„1000 słówek po polsku i angielsku” – recenzja

Sebastian Grochala/ Sierpień 23, 2016/ Książki, Książki dla Dzieci, Książki dla Rodziców, sgrochala - recenzje/ 0 comments

Żyjemy w czasach, kiedy nikogo specjalnie do nauki języka angielskiego przekonywać nie trzeba. Pytania, jakie warto zadawać to raczej te, jak to robić, aby nauka była lekka, łatwa i przyjemna, chociaż od razu warto dodać, że zawsze będzie ona wymagała od nas, jako rodziców, nieco wysiłku. Bo dziecku, szczególnie małemu, trudno będzie zacząć samodzielną naukę – nawet jeśli na początku będą to miały być tylko słówka. Właśnie dlatego sięgnęliśmy po książkę „1000 słówek po polsku i angielsku”!

9788328038738Książka składa się z 48 ilustracji prezentujących poszczególne lokalizacje, w jakich możemy się znaleźć – od lasu, gór, gospodarstwa rolnego czy wsi po przyjęcie urodzinowe, pokój dziecięcy, kuchnię, wesołe miasteczko, lotnisko, szpital, park czy ulicę bądź szkołę.

Każdemu miejscu odpowiada bogata w różne przedmioty bądź osoby czy zwierzęta ilustracja, która sama w sobie może być świetną inspiracją do zabawy – na przykład w odszukiwanie przez dziecko wskazanych przez rodzica przedmiotów. Ponadto, i jest to wielce przydatne zarówno dla dziecka jak i rodzica, dookoła ilustracji wyszczególniono charakterystyczne dla danego miejsca przedmioty, osoby bądź zwierzęta czy pojazdy i każdy z nich opisano w języku polskim, angielskim oraz fonetycznie. Jest to o tyle ważne, że skoro książka zawiera tytułowe 1000 słów, to może się zdarzyć rodzicom, że nie będą znali wymowy każdego z nich – a tak, mają dodatkową ściągę. Oczywiście, w czasie kiedy dziecko samo będzie korzystało z książki, również i jemu ten podpis się przyda.

Z punktu widzenia dziecka warto zwrócić uwagę na to, że ilustracje są bardzo przyjazne i poza nauką języka, z pewnością pomogą dzieciom poznawać świat, ponieważ na podstawie każdej z nich dziecko ze swoim rodzicem może prowadzić wielogodzinne opowieści na temat tego, co znajduje się na każdej z grafik. A tak przy okazji uważam, że również każdemu dorosłemu przyda się ta książka, aby przy okazji podszlifować swoją znajomość języka i warto to robić w czasie, kiedy dziecko jest mniejsze, bo za kilka lat z pewnością będzie już mogło nas zagiąć 😉