Aksamitny Królik – recenzja

RobertW/ Grudzień 16, 2017/ Książki/ 0 comments

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, a więc opowieści, takie jak „Dziadek do orzechów” czy „Opowieść wigilijna”, zyskują na popularności. Można by rzec, że wówczas te historie nabierają magii. Oczywiście ich nieodłącznym elementem są zapachy piernika czy cynamonu, i obowiązkowo choinki. Taka skomercjalizowana wersja świąt na stałe wpisała się w świadomość prawie wszystkich. Być może tylko ja tak to odbieram, ale lubię ten rozgardiasz i całą, chociażby sztuczną, atmosferę. Bo przecież chodzi o to, jaką prawdę wyciągamy z tego świętowania, a nie o to, jak widzi to komercja, że tak to ujmę.

A wracając do opowieści, istnieje jeszcze jedna, która tuż po wydaniu zyskała niesamowitą popularność, a w wielu kręgach uznawana jest za jedną za najważniejszych książek dla młodych czytelników. Jest to „Aksamitny Królik” autorstwa Margery Williams, która wyszła drukiem w 1922 roku, a więc prawie 100 lat temu. Mimo tego nic nie straciła ze swojej wymowy. A o czym jest ta krótka publikacja?

 

To historia Aksamitnego Królika, który w Święta Bożego Narodzenia zostaje ofiarowany pewnemu chłopcu. Królik marzy o tym, żeby stać się Prawdziwym i zyskać, coś — co jak sądzi — odmieni jego życie. Inne zabawki oczywiście wyśmiewają się z marzeń biednego Królika. Jedynie Zamszowy Koń okazuje mu życzliwość i dzieli się z nim przemyśleniami. Jako najstarsza zabawka wie, że aby stać się Prawdziwym, trzeba zyskać miłość dziecka. Królik spełnia swoje marzenie, kiedy Chłopiec bierze go sobie za powiernika i kocha bardziej niż zwykłą zabawkę. Sytuacja się zmienia, kiedy Chłopiec zapada na szkarlatynę, a przedmioty z jego otoczenia, w tym również zabawki, mają zostać spalone. Co się stanie z Królikiem? Czy jego Prawdziwość zyska nowy wymiar? Przekonajcie się sami.

 

Mądra i smutna opowieść o naszych marzeniach i o tym, że jeśli czegoś naprawdę pragniemy, niemal zawsze to otrzymamy. To także przypowiastka o życiu, o naszych rozczarowaniach i głębokiej wierze, że kiedyś podobnie się odrodzimy. Każdy zapewne odkryje inną tajemnicę w tej historii.

Książkę ilustrował William Nicholson, a w naszym kraju wydało ją Wydawnictwo Prószyński i S-ka.