Czarna Madonna, R. Mróz – recenzja

JoannaZ/ Wrzesień 20, 2017/ Książki/ 0 comments

Czarna Madonna

Remigiusz Mróz

Oglądając niesamowite relacje, zdjęcia, video pokazujące tajemniczą zapowiedź Czarnej Madonny Remigiusza Mroza, uległam… Uległam mrocznej otoczce, towarzyszącej premierze, niezwykłej, a jednocześnie tak banalnej okładce, która dawała do myślenia, no i oczywiście temu, że po raz kolejny autor zaskoczył czytelników nie tylko zmianą gatunku, w którym czuje się jak ryba w wodzie, ale również produktywnością, wokół której narastają legendy.

Nie skłamię (przynajmniej w tym przypadku), jeśli przyznam,  że po przeczytaniu zaledwie kilku zdań wiedziałam, że trafiłam w dziesiątkę. Kontrowersyjna tematyka, niecodzienni bohaterowie i co najważniejsze, prawdziwość opisywanej historii. Nie twierdzę, że przy kolejnej nadarzającej się okazji zza rogu wyskoczy szatan, próbujący opętać czyjąś duszę, jednak wyjątkowo realistyczna narracja wywołała u mnie gęsią skórkę, potok myśli i chwilowe zapowietrzenia.

Horror religijny. Muszę przyznać, że po raz pierwszy spotkałam się z takim określenie i nigdy nie miałam okazji czytać książek tego gatunku. Czy to dobrze? Nie mam pojęcia. Czy to źle? Zależy z której strony patrzeć. Ksiądz, opowiadający jak w rzeczywistości wygląda druga strona medalu, to jedna z lepszych postaci z jakimi miałam do czynienia ostatnimi czasy. Dodatkowym atutem była kreacja psychologiczna, która pozwala każdemu czytelnikowi na utożsamienie się z normalną osobą, która tak jak my, zmaga się z problemami życia codziennego, lękami i niepewnością. Uderzenie w poczucie wspólnoty zrobiło swoje. Pozwoliło wczuć się w rolę i podświadomie stwierdzić, że zostaliśmy dopuszczeni do tajemnicy, która nigdy nie powinna ujrzeć światła dziennego.

Religia jest bardzo delikatnym tematem, do którego należy podchodzić z wyczuciem. Remigiusz Mróz wkracza w ten obszar bez ceregieli. Nie bawi się w niedomówienia, zbędne ostrożności czy utajanie prawdy. Dzięki obszernemu researchowi, który autor wykonał z niesamowitą skrupulatnością, dowiedziałam się o sekretach kryjących się za murami kościoła, niecodziennej symbolice towarzyszącej nam na każdym kroku oraz o kilkunastu dziwnych przypadkach, które mogą zrewolucjonizować naszą ograniczoną wiedzę.

Nastawiłam się na zapierającą dech w piersiach historię z mnóstwem zakamarków, kryjących w sobie szokujące niespodzianki. Dostałam to, czego chciałam, jednak tylko do czasu… Remigiusz Mróz napisał, że nigdy więcej nie podejmie się pisania tego typu literatury, która momentami doprowadzała go do przesadnej paranoi. Być może  sam autor na tyle przestraszył się własnego dzieła, że postanowił podejść do tematu nieco inaczej niż zamierzał. Od pewnego momentu książka zaczęła mnie nużyć i nie wywoływała już efektu wow, który towarzyszył mi od pierwszej strony.  Czarna Madonna nie powala, jednak robi wrażenie nawet jako kompendium wiedzy, która zaskakuje i pociągając za niektóre struny naszego umysłu, zachęca do zgłębiania ciekawych tematów.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona!