„Dobry Niemiec to martwy Niemiec” – recenzja

RobertW/ Maj 18, 2016/ Książki/ 0 comments

W lipcu 1944 roku Warszawa przygotowuje się do powstania. Janek Brodawski („Szakal”), młody żołnierz niepodległościowego podziemia marzy tylko o tym, żeby dobrać się wreszcie do skóry Niemcom. Przypadkowe spotkanie z tajemniczym oficerem Wehrmachtu Ansgarem Reuschem, wywraca jego świat do góry nogami. Ich regularne mecze tenisowe przeradzają się w dziwną, podszytą przyjaźnią i wzajemną fascynacją relację kata i ofiary. Tylko, kto zostanie katem, a kto ofiarą?

 

Tymczasem śledztwo w sprawie zabójstwa szefa SD i policji na dystrykt warszawski Generalnego Gubernatorstwa zatacza coraz szersze kręgi. Reusch musi stawić czoło podejrzeniom i lawirować między przełożonymi, żeby przetrwać i nie trafić na pierwszą linię zbliżającego się do Warszawy frontu.

 

Nieudany zamach na Hitlera uruchomi lawinę zdarzeń, która wchłonie Reuscha i „Szakala”, stawiając ich przed najtrudniejszymi w życiu wyborami. Tyle dowiadujemy się z okładki.

dobry niemiec

Korzystając z uprzejmości Wydawnictwa Zysk i s-ka, otrzymałem do recenzji książkę „Dobry Niemiec, to martwy Niemiec” Nikodema Pałasza. Ta niezwykła opowieść rozgrywa się w Warszawie, niemalże na zakończenie wojny, kiedy to dwie osoby, stojące po dwóch stronach barykady, nawiązują dziwną przyjaźń, a raczej fascynację, jednej osoby drugą. W ich relacjach, w trakcie meczów, nawiązuje się między nimi nić zrozumienia.

Jakby na to nie patrzeć, cała ta historia mogłaby się na tym zakończyć, gdyby nie tajemnicze zabójstwo szefa SD, a śledztwo mające wykryć, kto zabił, zatacza coraz szersze kręgi i wciąga nawet naszych bohaterów. Jak to się zakończy pozostawiam czytelnikom, tradycyjnie zresztą.

 

Podsumowując, ciekawie przedstawiona historia, która przez swoją nietypowo zawiązaną akcję, na długo pozostaje w pamięci i jednocześnie sprawia, że człowiek zastanawia się nad tym, jak sam zachowałby się w podobnej sytuacji. Druga strona medalu to genialnie przedstawiona atmosfera umierającej Warszawy, która w ostatnim porywie przygotowuje się do powstania.

Co tu dużo kryć, pozycja wzbudza duże emocje i jestem przekonany, że nie tylko wielbiciele odniesień historycznych będą usatysfakcjonowani.