Jak dokonać niemożliwego – BET-DAWID PATRIC

KingaK/ Lipiec 12, 2016/ Bez kategorii/ 0 comments

Poradnik__b_9788365068040ów odnoszących się do przelomu życia, dokonywania rzeczy wielkich, realizacji wybitnych celów i spełniania najskrytszych marzeń jest wiele. W większości można je czytać w nieskończoność i nie wniosą one do naszego życia niczego nowego. Dlaczego? Bo złote rady w nich zawarte, motywacje i opisywane sukcesy wcale nie zmuszają nas do ruszenia się z miejsca. A czytanie porad, no cóż, nie wystarcza. Bez podjęcia działań, nie mamy szans na sukces. A zwykle motywacja kończy się po podjęciu pierwszej próby – bo nie wyszło tak, jak sugerował autor.

Patric Bet-Dawid wydał książkę „Jak dokonać niemożliwego”, która w Polsce wydana została nakładem wydawnictwa Studio EMKA. Do lektury podeszłam bardziej w formie zabawy niż na poważnie. Nie spodziewałam się niczego przełomowego i odkrywczego, bo przeczytałam już wiele poradników, które nie wniosły metamorfoz do mojego życia i nie obróciły go o 180 stopni. Czemu więc jeden z kolejnych miałby w czymkolwiek pomóc?

Publikacja zawiera 25 porad, w formie lekcji, jak dokonać rzeczy z pozoru niemożliwych. Jak sugeruje opis umieszczony na stronie wydawnictwa, podczas lektury doświadczymy skrajnych emocji – euforii, złości i rozpaczy. Będziemy na zmianę śmiać się i płakać. Opis wydał mi się dość paradoksalny. No bo jak tyle emocji przy czytaniu kolejnego poradnika? To podejście dość szybko się zmieniło. W prawdzie obyło się bez łez i wybuchów, ale książka naprawdę budziła różne emocje. I przede wszystkim – zmuszała do myślenia.

Autor na wstępie sugeruje, że poradnik powinien zostać przeczytany w dwa tygodnie. Jeśli chcemy lekturę rozłożyć w czasie bardziej, lepiej ją sobie odpuścić. Wydawało mi się to dość proste, bo objętościowo książka jest niewielka. O wiele grubsze publikacje czytałam w krótszym czasie. W praktyce okazało się to jednak wyzwaniem. Styl jest ciekawy i raczej prosty w odbiorze. Autor pisze zrozumiałym językiem, nie rzuca się na skomplikowane definicje czy niezrozumiałe pojęcia. Wszystko obrazuje przykładami – co jest dobre – nie tymi, ze swojego życia czy podwórka, a tymi znanymi światu. Dzięki czemu mamy świadomość, że są one realne, wiemy, że naprawdę istniały, a nie zostały wyssane z palca. Po każdej historii napotykamy zadania, które powinniśmy wykonać przed przejściem do kolejnej lekcji. I mogłoby się wydawać, że są to rzeczy łatwe. Przy próbie ich rozpisania – bo jest na to miejsce w książce – stają się naprawdę uciążliwe. I to one wydłużyły mój czas lektury. Budziły emocje, bo zmuszały do przemyśleń nad swoim życiem.

Zadania okazały się tym, co wyróżnia książkę. Ich rozwiązywanie dopiero nadaje sens całej lekturze. Autor skutecznie zwraca uwagę na najważniejsze rzeczy – nasze cele, to, co chcemy zmienić, drobne marzenia, relacje międzyludzkie i podobne czynniki mające wpływ na naszą codzienną egzystencję. Po sumiennym rozwiązaniu wskazanych problemów, u kresu lektury jesteśmy w stanie wstać z miejsca i rozwiązać cel. Bo oprócz motywacji i setek happy endów, wiemy na czym stoimy. Widzimy, gdzie leży przeszkoda, mamy pomysły na jej przezwycieżenie i przede wszystkim – widzimy, na kim i na czym zależy nam najbardziej.

Publikacja faktycznie szarpie emocjami, ale nie przy czytaniu, a przy analizowaniu własnego życia. I to jeden z nielicznych poradników, które z czystym sumieniem mogę polecić. Jest tylko jeden warunek – nie zapominaj o rozwiązywaniu zadań i uzupełnianiu luk. Bez tego nawet się nie zabieraj za lekturę, bo to będzie bez sensu. Zadania będą trudne, ale radzę wykonać rzeczywiście w okresie sugerowanym przez autora. To naprawdę ma głębszy przekaz i sens, bo nie dotyczy obserwowanego szczęścia innych, ale zmusza do przyjrzenia się własnej codzienności.