Dom polski. Meblościanka z pikasami

Justyna eM/ Listopad 30, 2017/ Książki/ 0 comments

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej – nie ma ani krzty fałszu w tym powiedzeniu, bo przecież najwygodniej nam w przestrzeni, którą możemy całkowicie dostosować do swoich potrzeb, to nasz mały azyl i bezpieczne schronienie. Poświęćmy mu więc chwilę, zaręczam – naprawdę warto.

Dom polski. Meblościanka z pikasami to zapisy rozmów Małgorzaty Czyńskiej, dziennikarki i historyk sztuki, z ludźmi związanymi zawodowo ze wzornictwem, projektowaniem wnętrz i mebli – przedmiotów zarówno dekoracyjnych, jak i użytkowych – czymś, co najogólniej nazywamy dizajnem. Wśród osób, z którymi spotykała się autorka, możemy znaleźć między innymi Piotra Voelkela – założyciela firmy Vox, Zbigniewa Horbowego – projektanta szkła, Hannę Rechowicz – artystkę z krwi i kości, która przekształca swój dom w prawdziwe dzieło sztuki oraz Oskara Ziętę – innowatora, od którego można kupić wieszak do samodzielnego wypieczenia w piekarniku.

Co znajdziecie w Domu polskim?

Okładka książki

Czyńska wydobyła z tych wybitnych i niebywale interesujących osobistości zwierzenia na temat ich rodzin, przeszłości, korzeni i dorastania, artyści opowiadają o tym, co popchnęło ich w kierunku dizajnu, dzielą się swoimi przemyśleniami o wzornictwie i jego miejscu w polskich domach. Nie sposób nazwać te dialogi wywiadem – autorka nie zadaje jedynie pytań, czasem dorzuca coś od siebie, jakieś rozmyślania, refleksje, które nakierowują rozmówcę na dany temat. Całość jest bardzo płynna i przyjemna, bo Czyńska dobrze zna świat, po którym się porusza i nie można dostrzec żadnej przepaści między interlokutorami. Dom polski to niemalże udialogizowana opowieść, zbiór miłych i mądrych  pogawędek krążących wokół jednego zagadnienia.

 „dom jest miejscem bardzo osobistym, świadectwem naszego charakteru, a nie kwestią mody czy prestiżu […] Idealny dom powinien być osobisty, mówić coś o jego właścicielach, pozwalać na snucie opowieści”.
Basia Dereń-Marzec

Być może na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, że nawet kibelek, na którym codziennie siadamy, musiał zostać przez kogoś zaprojektowany, że w czyjejś głowie musiała pojawić się wizja jego kształtu. Każdy przedmiot, który mamy pod ręką wynika z jakiejś idei i może stać za nim pewna historia – rozejrzyjmy się dookoła, poświęćmy chwilę uwagi ostatnio zakupionej dekoracji czy meblowi, zastanówmy się, dlaczego wybraliśmy właśnie ten, a nie inny.

Ta książka to punkt zapalny do podjęcia własnych rozważań na temat estetyki, wyposażenia i urządzania polskich domów i mieszkań. Można innym okiem spojrzeć na swoje otoczenie, przeanalizować, zrozumieć własne wybory, poznać siebie poprzez przedmioty i przestrzeń, którymi się otaczamy. Można też spojrzeć szerzej, spróbować zdefiniować klasyczny polski dom. Jak mieszka większość z nas, bez czego nie wyobrażamy sobie mieszkania, a co nigdy się w nim nie znajdzie?

Małgorzata Czyńska

Bardzo spodobały mi się wszelkie rozmowy, które dotykały tematu przemian polskiego społeczeństwa i tego, w jaki sposób wyrażały się one w naszej przestrzeni mieszkalnej. Świetny, a wręcz cudowny, był w tym kontekście rozdział, w którym głos otrzymał Marek Krajewski, socjolog i profesor UAM w Poznaniu. Krajewski opowiadał głównie o tym, jak to wyglądało do tej pory, natomiast Beata Bochińska rzuciła odrobinę światła na to, jak polskie domy mogą ewoluować w przyszłości, uzmysławiając czytelnikowi, do czego zmierzają zmiany w społeczeństwie kreowane głównie przez postęp technologiczny.

Przy okazji wspomnień artystów możemy też łyknąć odrobinę historii. Każda rozmowa to swoisty wehikuł czasu, który zabiera nas w inne miejsce i rzeczywistość. Większość rozmówców Czyńskiej to ludzie starsi, opowiadający jak wpłynęła na nich wojna i przesiedlenia, ludzie, którzy stykali się z wieloma kulturami i narodowościami. Możemy dowiedzieć się od nich nie tylko o tym, jak rodziło się polskie wzornictwo, lecz także nauczyć się tolerancji i szacunku dla innych.

Jakieś wady budowlane?

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam zapis „dizajn”, moje oko się zdziwiło, bo przyzwyczajone jest do wszędobylskiego angielskiego zapisu „design”. Jednak bardzo spodobała mi się spolszczona wersja – w końcu to książka o naszym rodzimym wzornictwie, nie angielskim, więc niech wszystko będzie tak jak trzeba, czyli po polsku. Dlatego też od teraz używać będę z wielką przyjemnością właśnie tej formy, co i Wam polecam.

Dom polski jest wydany wprost przepięknie, a za jedyny minus techniczny uznaję szycie i klejenie tomu – „ciągnięcie” książki jest tak duże, że trzeba się z nią siłować i nie sposób otworzyć jej tak, żeby po sekundzie sama się nie zamknęła. Największą zaletą są natomiast ilustracje. Z początku rysunki rozpoczynające każdy rozdział mogą wydawać się abstrakcyjne i dziwaczne, ale warto do nich powrócić, gdy już skończymy czytać daną rozmowę. Okaże się bowiem, że w tej grafice zaklęte są informacje i zapowiedź treści, jakie znajdziemy w danej części. Te obrazki są po prostu piekielnie inteligentne. Cudownie, że doceniono ilustratorkę zarówno na okładce, jak i stronie tytułowej – bez jej pracy Dom polski nie byłby pełen, czegoś by mu brakowało.

Polecam tę książkę każdemu, kto choć odrobinę interesuje się wzornictwem i wystrojem wnętrz, każdemu, kto uwielbia remontować, odświeżać i reorganizować przestrzeń, w której spędza czas, wszystkim tym, którzy lubią ładne rzeczy i piękne miejsca. Wydawnictwo Czarne jak zawsze daje radę.