Dorian Gray kobietą (KĄCIK FILMOWY#4) – recenzja filmu

Anna/ Październik 3, 2015/ Kącik filmowy, Książki/ 2 comments

Dorian grey 1983

Plakat filmu „The Sins of Dorian Gray” (1983)

Co by było, gdyby w rolę Doriana wcieliła się kobieta? Jeśli kiedykolwiek przyszło wam do głowy takie pytanie, powinniście zwrócić uwagę na adaptację telewizyjną z 1983 roku. Główna bohaterka filmu to początkująca aktorka, mająca tylko jedno marzenie – być sławną i zapamiętaną na lata. Niestety, dziewczyna ma świadomość, że młodość przemija, a wokół niej jest mnóstwo koleżanek, które z chęcią ją zastąpią, więc korzysta z każdej nadarzającej się okazji, by zaistnieć, W trakcie robienia pewnych zdjęć próbnych zauważa ją Henry, łowca modelek. Proponuje dziewczynie pracę, lecz to wiąże się z rezygnacją z wielkich marzeń o Hollywood. Decyzja nie jest prosta, ale ogromne, piękne mieszkanie oraz spora doza narcyzmu sprawia, iż po pewnym czasie Dorian przyjmuje propozycję. Równocześnie kobieta rozkochuje w sobie żonatego mężczyznę, który za kilka miesięcy ma zostać ojcem. W chwili, gdy muzyk postanawia zakończyć małżeństwo, dowiaduje się, iż bohaterka nie jest zainteresowana trwałym związkiem.

Przez długi czas wydaje się, że powieść Wilde’a pojawia się wyłącznie, jako pretekst, by pokazać dylemat między wyborem pasji a stabilizacją  finansową oraz dość schematyczny wątek miłosny. Faktem jest, że scenariusz akcentuje kwestię posiadania własnej woli, Przez cały film piękność toczy wojnę między własnym narcyzmem i resztkami duszy. Posiadana taśma staje się nie tylko dowodem zbrodni, ale także wzmacniaczem pychy.

Belinda Bauer, przez genialną grę aktorską, stworzyła postać wielowymiarową, której trudno w pewien sposób nie współczuć. Odbiorca ma świadomość zbrodni, jakie popełnia bohaterka oraz widzi jej  bardzo niestabilną osobowość. Brak tu sztywności widocznej w powieści Wilda, która nadaje tajemniczości. Melodramatyczne wybuchy rozpaczy dają  nadzieję, iż puenta filmu może być inna niż pierwowzoru. Henry  niszczy Dorian głównie przez okazywanie jej braku akceptacji. Ta ekranizacja, jak żadna inna, szuka usprawiedliwienia zła w ludzkiej znieczulicy. Na szczególną uwagę zasługuje świetna ścieżka dźwiękowa, skomponowana przez Bernarda Hoffera, która akcentuje najważniejsze momenty fabuły.

 

  • Paweł Nowak

    Kolejna znakomita część cyklu.Bardzo ciekawie przedstawiasz swoje zdanie.Pozdrawiam.

  • Anna

    Dziękuję serdecznie za miłe słowa i również pozdrawiam,