Dorian Gray modelem (KĄCIK FILMOWY#5) – recenzja filmu

Anna/ Październik 10, 2015/ Kącik filmowy, Książki/ 2 comments

dorian gray 2004

Plakat filmu ,,Pakt z diabłem” reż. Allan A. Goldstein (2004)

W mojej drodze śladami ekranizacji czas na wizytę w ślepym zaułku. No dobrze, może dostrzegam w „Pakcie z diabłem” dość dużą inspirację Wildem, ale tak naprawdę ten film, to próba napisania kontynuacji dzieła literackiego. Przejdźmy jednak  do szczegółów.

Jest rok 1980. Na rynek  ma wejść nowy zapach dla mężczyzn. Reklamodawcy potrzebują nieznanych twarzy do promocji produktu. Zostaje zatrudniona najlepsza fotograficzka. W czasie  próbnych zdjęć menadżer gwiazd dostrzega niepozornego, młodego mężczyznę przepełnionego marzeniami. Luis pragnie robić zdjęcia, lecz zachęcony miłymi słowami łowcy talentów zgadza się zostać modelem. Chłopak jest pod wrażeniem tego, co dzieje się wokół niego. Czas mija, a on coraz bardziej ucieka od swoich pierwotnych planów. Pewnego dnia, przy okazji luźnej rozmowy, Henry wspomina o swojej ulubionej książce, czyli „Portrecie Doriana Graya”. Mężczyzna otwarcie przyznaje, iż podziela przekonania lorda Wottona. Luis, teraz już pod pseudonimem Dorian, nie znając dokładnie tekstu utworu, chce powtórzyć historię. W mroku swojego luksusowego domu pieczętuje swoje życzenie krwią.

Sama koncepcja filmu niemal całkowicie pokrywa się z moją pierwotną interpretacją książki. To dusza bohatera jest najważniejsza. O nią trwa nieustanna walka między światłem a  siłami ciemności. Diabeł w ludzkiej skórze przemierza świat i wyławia co słabsze duszyczki. W tym wypadku Henry nie miał trudnego zadania. W szpony porywa wszak wyjątkowego naiwniaka.

Produkcja jest tak nieudana, że aż śmieszna. Muzyka rodem z „Rodziny Adamsów” to dopiero początek. Niektóre kadry łączące wyglądają na skradzione z gry komputerowej z lat dziewięćdziesiątych. Gdzieś w tle widać niedoróbki scenariuszowe, słabe efekty specjalne i przeciętną grę aktorską. Film, jako całość się nie broni, choć cenię koncepcję scenarzystów. 

  • Paweł Nowak

    Świetny, kolejny tekst.

  • Anna

    Mam jeszcze kilka w zanadrzu, więc bardzo się cieszę, że moje teksty są czytane. Dziękuję za cotygodniową obecność.