Dzisiaj albo nigdy

KingaK/ Luty 24, 2016/ Bez kategorii, Felieton/ 0 comments

Zdarza się, że trafiamy w życiu na pytania, które inspirują. Dają natchnienie do myślenia, nie pozwalając o sobie zapomnieć. Zwykle nie są one wybitnie naukowe, czasem dotyczą zagadnień eschatologicznych, częściej egzystencjalnych, a przeważnie po prostu najzwyklejszej ludzkiej codzienności. Z pozoru proste, wymagają przystanięcia w skomercjalizowanym świecie i czasu na refleksje.

Czytając felietony Reginy Brett można natchnąć się na ogrom znaków zapytania, przy których kropkę musimy postawić samodzielnie. Dwa z pytań zaintrygowały mnie szczególnie, nie pozwoliły na dalszą lekturę, bo domagały się odpowiedzi. I myślę, że każdy powinien w tej kwestii zabrać głos. Niekoniecznie publicznie, ale zastanów się:

Co byś zrobił, gdybyś miał pewność, że się uda?

Co byś zrobił, gdybyś się nie bał?

Pytania z pozoru proste. Każdy ma coś, co chciałby zrobić, ale wciąż znajduje ku temu przeszkody. Ludzie mają marzenia, ale ich nie realizują. Chcą spróbować, ale się boją. Czekają w nieskończoność na idealną okazję i mało kto uświadamia sobie w porę, że zaraz będzie za późno. Niespełnione cele stają się przeszkodą w dalszym działaniu. Wszechobecne staje się narzekanie na beznadziejność życia i brak szczęścia,  na porażki. Wiesz dlaczego? Bo czekasz na chwilę idealną. Czekasz na najlepszy moment, dzień, godzinę. Wyszukujesz kolejny pretekst, byleby tylko odłożyć coś na później. Tworzysz plany, których i tak nie masz zamiaru spełnić, zapychasz nimi jednak swoje sumienie. Wiesz jak to się nazywa? Strach.

Zwykle zaczyna się od rzeczy niepozornych – nie napiszę dziś, zrobię to jutro, teraz nie wypada. Nie spróbuję własnych sił w konkursie / castingu / rekrutacji / zawodach sportowych, bo będą lepsi, na pewno nie mam szans. Nie spełnię swoich marzeń, bo nie mam odwagi. Przyznaj, że zdarza Ci się wypowiadać te słowa często. Są bardzo znajome, prawda? Mam rację?

Najczęściej ludzie nie wierzą w swoją siłę, boją się porażki. Czasem dochodzi nawet do tego, że sami przed sobą nie chcą przyznać się do własnych uczuć, pragnień, marzeń. Pozwalają zabić w sobie pasje, żeby uniknąć krytyki. Na każdej drodze zdarzają się upadki, chęć rezygnacji. Jeśli jednak nie spróbujesz, jesteś przegrany na starcie i tracisz szansę na zwycięstwo.

Wróć do pytań, które umieściłam na początku. Znasz na nie odpowiedź, prawda? Niezależnie czy odpowiedź dotyczy sfery uczuciowej, drugiej osoby, marzeń, rozwoju pasji, pragnień, wystartowania w zawodach, kupna losu na loterii, wypełnienia celu czy może wprowadzenia zmiany, która wywróci twoje życie do góry nogami – zrób to. Nie za godzinę, nie jutro, nie za miesiąc. Zrób to dziś.

Skoro wiesz, czego chcesz, czego podświadomie pragniesz, dlaczego zamierzasz czekać? To Cię nie uszczęśliwi. Zaryzykuj, może się uda. Nie tłum uczuć i marzeń, nie zabijaj pasji. Wiesz, co byś zrobił, gdybyś miał pewność, że się uda, więc dlaczego nie spróbujesz teraz? Pewności nie nadejdzie. I uwierz – jeśli nie zrobisz tego dziś, odłożysz w nieskończoność i nie zrobisz nigdy, a do końca życia będzie dręczyć cię pytanie „Co by było, gdybym się nie bał i spróbował?”. Tego właśnie chcesz?