Jak gdybyś tańczyła – recenzja

JoannaZ/ Luty 22, 2017/ Książki/ 0 comments

Molly to typowa nastolatka zakochana w młodzieżowych boys’ bandach i przystojnych aktorach. Mieszkając w Morrison Ridge, ziemi należącej do jej rodziny, ma swobodę jakiej mało. Domy oddalone od siebie o całe kilometry, lasy, ścieżki, góry, wspinaczki. Tyrolka i ukochany leśny domek to miejsca, którymi otoczona jest na co dzień. Mało kto mógłby pomarzyć o takiej swobodzie. Dorastając w tym kawałku raju, Molly przeżywa pierwszą miłość, prawdziwą przyjaźń, pierwsze rozczarowania, składające się na uroki dojrzewania. Mieszkając z dwiema matkami i niepełnosprawnym ojcem, dziewczyna odkrywa tajemnice, jakich nie spodziewała się po swoich bliskich. Żyjąc z chorobą na co dzień, nastolatka uświadamia sobie jak łatwo los odbiera ludziom najważniejsze rzeczy.

Chmaberlain, D. Jak gdybyś tańczyła  Molly, trzydziestosiedmioletnia prawniczka to żona kochającego Aidana, kobieta, bęsąc po przejściach, stara się odciąć od przeszłości. Podczas trudnego i długiego procesu adopcji, kobieta jest ścigana przez demony dzieciństwa, zmagając się z sekretami i strachem, towarzyszącym jej na każdym kroku. Bezradność i przerażenie, związane z tym, że dawne tajemnice wyjdą na jaw, paraliżują ją i sprawiają, iż coraz bardziej odcina się od rzeczywistości. Czy bohaterka da radę zapomnieć o przeszłości? Czy będzie w stanie zmierzyć się ze swoimi demonami?

Diane Chamberlain przedstawia historię dwóch różnych osobowości, które dzięki przeżytym doświadczeniom, kształtują siłę swojego charakteru. Niestety, tajemnice, które pojawiają się w dwóch różnych etapach życia głównej bohaterki, przyćmiewają tę siłę osobowości, spychając Molly nad przepaść. Walcząc z przeszłością i problemami teraźniejszości, kobieta odkrywa w sobie cechy, które czasem okazują się przerażające. By w pełni cieszyć się życiem i odzyskać wewnętrzny spokój, zmuszona jest cofnąć się do czasów dzieciństwa i poradzić sobie z demonami, które towarzyszą jej na co dzień.

            Jak gdybyś tańczyła to wzruszająca powieść, pełna intensywnych emocji i doświadczeń, które czytelnicy przeżywają wspólnie z bohaterami. Bogata fabuła i różnorodność, zapewniona przez autorkę, umilają czytanie i sprawiają, że książka zostaje w pamięci na długi czas. Poruszając trudne kwestie, z którymi w dzisiejszych czasach zmaga się coraz więcej osób, pisarka pomaga zrozumieć cierpienie, niepewność i strach. Wątek terapeutyczny pomimo, iż wymyślony, napełnia nadzieją i pomaga pracować nad własnym poczuciem bezpieczeństwa i pewności siebie oraz wprowadza niesamowite uczucie ulgi. Stanowi katharsis w walce, którą każdy z nas toczy na co dzień.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.