Jesteś moim niebem – Magdalena Piotrowska

KingaK/ Listopad 17, 2016/ Bez kategorii/ 0 comments

523893-352x500Życie w dwudziestym pierwszym wieku wygląda jak typowy uliczny maraton. Biegniemy bez przerw. Gonimy za pozornym szczęściem, karierą. W wyścigu szczurów stawiamy sobie stale nowe cele. Bawimy się codziennością. Żyjemy z dnia na dzień, często zapominając o konsekwencjach. Uciekamy od wybiegania w wizję przyszłości.

Problem pojawia się wtedy, gdy słyszymy diagnozę, przed którą uciec nie możemy. Słowo „rak” paraliżuje. Jednocześnie wielokrotnie staramy sobie wmawiać, że będzie dobrze. Szukamy nadziei tam, gdzie ona umarła. I właśnie taką sytuację ukazuje książka „Jesteś moim niebem” autorstwa Magdaleny Piotrowskiej. Publikacja ukazała się nakładem wydawnictwa Muza.

Śmierć to delikatny temat, a co za tym idzie, niezwykle trudny do ukazania. Pojawia się walka o życie. Przykra diagnoza, chemioterapia, naświetlania. Z normalnego życia, ludzie wchodzą w wyścig z czasem. Jedno słowo wywraca wszystko do góry nogami,

Główna bohaterka „Jesteś moim niebem” jest obrazem wszystkich tych emocji. Opowieść jest niezwykle intymna, prywatna. Spotykamy się z przerażającym strachem i bólem, momentami krótkotrwałej rozpaczy. Widzimy, jak wygląda walka. Towarzyszymy bohaterce w trudnym okresie, jakim jest strata matki – jednej z najważniejszych osób w życiu człowieka. Możemy dostrzec głębokie uczucia towarzyszące nagłej utracie miłości.

Autorka pokazuje nam kolejne etapy żałoby, przeprowadza nas przez drogę, która jest niezwykle trudna. Podczas lektury nachodzą myśli i rozważania nad życiem. Zatrzymujemy się i uświadamiamy, jaki los jest bezduszny. Publikacja jest obrazem nieustannej nadziei, a później emocjonalnego wyczerpania. Brak kogoś bliskiego odbija się na ludzkiej psychice. Nieustanna tęsknota bywa trudna. Jednocześnie można zauważyć, że cząstka drugiej osoby zostanie zawsze w sercu i niezależnie od okoliczności – nie zniknie.

Być może to zbyt odważne, ale osobiście pozwoliłabym sobie nazwać książkę pewnego rodzaju terapią. Oprócz akcji wywołuje bowiem wspomnienia z własnego życia. Trudno czytać ją bez wzruszenia. Niejednokrotnie mogą pojawić się łzy, które będą jak najbardziej uzasadnione. Ból, który bije od tej książki, oczyszcza. Pozwala na inne spojrzenie na świat, na pogodzenie się ze śmiercią. Uczy, że okres żałoby jest jak najbardziej potrzebny.

Komu polecam? Chyba każdemu, kto utracił kogoś bliskiego. Kto nie potrafi pogodzić się ze śmiercią i spojrzeć w przyszłość, bo tęsknota przytłacza całe jego życie. Cóż więcej mówić – przeczytajcie. Warto. Osobiście jestem dumna, że to polskie! Takich książek brakuje na naszym rynku wydawniczym. Życie bez ukochanej osoby jest trudne, ale czasem trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i powiedzieć o tym światu. To pomaga – można dostrzec, że nie tylko my walczymy z bólem.