„Jezioro pełne łez” – Wojciech Wójcik – recenzja

Kroczek/ Wrzesień 18, 2017/ Książki/ 0 comments

Dla wielu z nas wakacje dobiegły albo dobiegają końca. Każdy chciałby przedłużyć chociaż na chwilę ten beztroski czas. Z pomocą przyjść może nam książka Wojciecha Wójcika pt. „Jezioro pełne łez”, która przenosi czytelnika w wakacyjny krajobraz Warmii, gdzie czas wolny spędza się, opalając przy jeziorze lub pływając. Tłumy ludzi, jak przystało na każdą z wakacyjnych miejscowości. W tej scenerii Wojciech Wójcik zdecydował się osadzić swój kryminał. Nie dajcie się zwieść pozorom, tak jak Marcin, który myślał, że praca w starym ośrodku wypoczynkowym będzie spokojna. Na pewno nie będzie.

Marcin zmaga się z trudną przeszłością. Kilka lat temu przypadkowo zabił człowieka i niedawno wyszedł z więzienia. Powrócił do rodzinnej miejscowości, gdzie podjął z pozoru prostą i niewymagającą pracę. Przetrwał cały sezon, dopiero w ostatnim tygodniu wydarzenia zaczynają się wymykać spod kontroli, a jego dramatyczna przeszłość zaczyna powracać i odegra dużą rolę na stronach książki „Jezioro pełne łez”. W ciągu kilku godzin spokojny ośrodek zamienia się w miejsce pełne sekretów. W niespodziewanych okolicznościach giną goście, ktoś włamuje się do biura, a główny bohater wyrywa kartkę z notesu zaginionego. Jak na kryminał przystało, każdy trop prowadzi do Marcina, którego ktoś najzwyczajniej w świecie wrabia. Dla prawdziwego sprawcy wszystkie chwyty są dozwolone, byle tylko za wszystko obarczyć winą byłego więźnia.

Była to pierwsza książka autorstwa Wojciech Wójcika, z którą miałam okazję się spotkać, ale mam nadzieję, że nie ostatnia. Autor przedstawił całą fabułę w przystępny sposób, z wyważeniem elementów kluczowych, które pojawiały się mniej więcej w podobnych odstępach czasowych. Na nudę nie było czasu, każdy wątek znajdował swoje wytłumaczenie w innym, przenikając się z kolejnym. Wojciech Wójcik bardzo dobrze oddał klimat wakacyjnej małej miejscowości, czuć było radość wakacji przepełnioną mroczną tajemnicą. Postacie w książce zasługują na duże plusy, każda z nich została nakreślona dokładnie, pokazując swoją indywidualność i miejsce w tej historii.

„Jezioro pełne łez” Wojciecha Wójcika to kryminał, który chce się czytać. Dobrze zbudowany, pełen intryg i tajemniczości. Autor od pierwszych stron zabiera czytelnika nad brzeg jeziora, a wakacyjny turnus skończy się dopiero wraz z ostatnią stroną książki. Więc jeśli chcecie przedłużyć sobie wakacje o kilka godzin albo powrócić na Mazury, to musicie zaznajomić się z tą pozycją. Obiecuję, że nie będziecie się nudzić. A jeśli do wakacji Wam nie po drodze, to może dacie skusić się na dobry kryminał polskiego autora?

Portal „Z kamerą wśród Książek” jest patronem medialnym „Jeziora pełnego łez”.