Laboratorium w szufladzie: Optyka

JeremiaszP/ Lipiec 21, 2016/ Książki/ 0 comments

 

LWSZ_OptykaOkładka

Okładka książki. Tym razem na okładce znajduje się plejada narzędzi optycznych. Od pryzmatu do lupy 🙂

Kolejna porcja ciekawych doświadczeń dla wszystkich żądnych wiedzy, czy to specjalistów, czy amatorów, zawarta jest w tomiku serii PWN Laboratorium w szufladzie. Tym razem książka autorstwa Zasława Adamaszka Optyka prezentuje szereg zaskakujących eksperymentów z jak sam tytuł wskazuje: optyki.

Optyka jest dziedziną fizyki na którą osobiście „kręcę nosem”, a to za sprawą min.: geometrii, która to jest moją piętą achillesową. Na szczęście lektura tomu Laboratorium w szufladzie: optyka pozwoliła nieco zmienić pogląd na tą, jak się okazuje, fascynującą dziedzinę dostarczając duże ilości bardzo łatwych do wykonania eksperymentów, będących jednocześnie prawdziwą „bombą” dydaktyczną. Warto zaznaczyć, że mniej więcej w czasach PRL’u ukazała się książka autorstwa Jana Gaja Laboratorium fizyczne w domu. Problemem tamtej książki była jednak trudność wykonania większości eksperymentów oraz wymaganie od czytelnika znajomości takich pojęć jak całka czy równanie różniczkowe. Optyka ma jeszcze jedną istotną cechę: oprócz łatwości dokonywania przez czytelnika doświadczeń, eksperymenty wykorzystują nowoczesne rozwiązania technologiczne takie jak lasery.

LWSZ_Optyka1

Czerwony laser- przyjaciel każdego początkującego eksperymentatora!

A czego czytelnik się dowie z książki Optyka ? Co więcej- co sam wykona? Moja odpowiedź: wiele ciekawych rzeczy i tak jak w przypadku tomu Chemia w niniejszym opracowaniu zawarto zarówno doświadczenia trywialne, które jest w stanie wykonać nawet pełne pasji dziecko (pod nadzorem rodziców), takie jak różne rodzaje szkieł powiększających typu „zrób to sam”  czy pudełkowy spektroskop pozwalający nawet na analizę widma! Oczywiście prawdziwym kąskiem są trudniejsze eksperymenty, gdzie nauczymy się jak wykonać wielowiązkowe  źródła laserowe, wykonamy ramkę „holograficzną” (jest to pewna sztuczka, ale wygląda całkiem ciekawie) lub wykonamy mikroskop dla smartfona. Mnie osobiście szalenie zaskoczył przepis na robienie fotografii smugowych: jest dosyć skomplikowany, ale jak najbardziej wykonalny. Warto tutaj zaznaczyć, Optyka zawiera takie doświadczenia, które nieraz będą wymagały dobrej zręczności, jednak jak już wspomniałem: są tak zaprojektowane, że przy odrobinie wysiłku każdy zainteresowany czytelnik będzie w stanie wykonać, jak nie wszystkie to, na pewno większość eksperymentów, dlatego, że każdy umieszczony w książce jest opisany rzetelnie i krok po kroku, tak więc nie ma mowy o pogubieniu się w tekście. Dodatkowym atutem jest bogata szata graficzna. Oczywiście sam eksperyment nic by nie mówił o otaczającym świecie bez garści teorii. Bez obaw potencjalny czytelniku: teoria naprawdę jest napisana przystępnie.

LWSZ_Optyka2

A skromna płyta CD/ DVD? To również wdzięczne narzędzie do optycznych wojaży.

Bardzo duży plus należy się autorowi nawet nie za same eksperymenty/ doświadczenia z dziedziny optyki. Prawdziwym kąskiem dla pasjonata są tutaj porady i przepisy jak uzyskać nieraz skomplikowane i trudno dostępne w handlu materiały np.: z uszkodzonych statywów, części mikroskopu, przyrządów optycznych lub ekranów LCD (filtry polaryzacyjne, tak potrzebne w badaniu światła!). Zabiegi te pozwalają na drastyczne ograniczenie wydatków oraz na pewnego rodzaju „wskrzeszenie” starych sprzętów w nowej roli. Autor również wskazuje, że zwykły czerwony laser (taki do kupienia za grosze) może być świetnym narzędziem badawczym.

Znowu zadam pytanie: dla kogo książka Laboratorium w szufladzie: optyka jest przeznaczona? Już odpowiadam: każda osoba ciekawa świata znajdzie tutaj coś dla siebie, więc polecam ją zarówno dzieciom i ich rodzicom, aby wspólnymi siłami badali prawa optyki, na pewno na książce skorzystają gimnazjaliści i licealiści znudzeni szkolną optyką i zadającymi egzystencjonalne pytanie „A komu to potrzebne?”. Dorośli również będą, dzięki tej książce, fenomenalnie się bawić (i dowiedzą się czegoś ciekawego).

Błędy? Tak jak w przypadku książki Laboratorium w szufladzie: chemia nie znalazłem istotnych, brakowało mi jedynie eksperymentów z zielonym laserem (pewne zjawiska optyczne są dużo lepiej widoczne na tym zakresie), jednak jak mówię: jest to raczej czepianie się z mojej strony, bowiem zielony laser absolutnie nie nadaje się do użytku przez osoby poniżej 18 roku życia ze względu na niebezpieczeństwo uszkodzenia wzroku.

Tom Laboratorium w szufladzie: optyka to książka jak najbardziej godna polecenia, świetnie i przystępnie napisana. Warto ją mieć nie „w szufladzie” ale w łatwo dostępnym miejscu na półce.