Nowa perspektywa

JeremiaszP/ Sierpień 28, 2017/ Bez kategorii/ 0 comments

NP_okladka

Okładka książki

Egzystencjonalne pytania
Nowa perspektywa to najnowsza książka Seana Carrolla fizyka teoretycznego związanego z CalTech. Książka została wydana w naszym kraju nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Nowa perspektywa jest raczej traktatem filozoficzno-naukowym w moim mniemaniu niż klasyczną pozycją popularnonaukową. Dlaczego tak uważam? Tego dowiecie się z niniejszej recenzji.

NP_author

Autor książki: Sean Carroll

Nowa perspektywa porusza w szczególności problematykę egzystencji, istnienia życia. Moim zdaniem (bardzo subiektywnym), robi to w sposób nieco bezduszny − zakładając, że Bóg, Istota Wyższa, nie jest Wszechświatowi potrzebna, a człowiek i jego istnienie to w sumie nic nieznaczący epizod w kilkunasto miliardowej historii Wszechświata. Nowa perspektywa pod tym względem bardzo przypomina mi m.in. książki (popularnonaukowe) P.Atkinsa, jest bardzo podobna w treści do książki Piękne pytanie Franka Wilczka (również tę książkę wydało w Polsce Prószyński i S-ka). Niniejsza recenzja jest bardzo subiektywna, ponieważ osobiście staram się unikać książek, które wchodzą w pewnym sensie w pole teologii, negując istnienie Siły Wyższej (jakkolwiek by jej nie nazwać!). I powiem wprost − boję się tego typu opracowań (Dawkins!). Książka jest tutaj przesycona wręcz podejściem „technicznym” do Wszechświata, że na dobrą sprawę wszystko da się wytłumaczyć za pomocą równań (tzw. Teoria Rdzenia).

NP_Universe

Czy Wszechświat powstał „po coś”? Czy też to tylko marna fluktuacja w czasie i przestrzeni?

Nowa perspektywa jest podzielona na części. Pierwsza z nich opisuje kosmos, fundamenty rzeczywistości, druga część to „Rozumienie”. W tej części pojawiają się np. nazwiska Bayesa (teoria prawdopodobieństwa) i podejście Kartezjusza (Cogito ergo sum). W części drugiej pojawia się też rozdział „Badanie kwestii Boga”. Część trzecia (Sedno) jest moim zdaniem najbliższa fizyce i matematyce w tym sensie, że porusza zagadnienia fizyki kwantowej. Pojawia się nawet rozdział o interpretacjach mechaniki kwantowej (problem tak naprawdę nie rozwiązany po dziś dzień). I pojawia się też „złowroga” Teoria Rdzenia. Złowroga, bo dla części naukowców tłumaczy ona kompletnie Wszechświat nie pozostawiając miejsca na rzeczy, „których nie da się wyjaśnić rozumem i równaniami”. Chcę od razu zaznaczyć − Teoria Rdzenia może stanowić naprawdę duży przełom w unifikacji teorii grawitacji i mechaniki kwantowej, jednak pewne pojawiające się nadinterpretacje Teorii Rdzenia mogą „zaboleć”. Rozdział 27 w tej części − „Śmierć kończy wszystko” − powiem tak, buntuję się przeciwko takiej interpretacji. Części IV (Złożoność), V (Myślenie), VI (Dbałość), to w moim przekonaniu dalsze podkopywanie struktury, jaką można nazwać „wiarą”.

Bardzo trudno mi ocenić książkę Nowa perspektywa. Z jednej strony mam do czynienia z rzetelnym opisem zjawisk fizycznych, z drugiej mam wrażenie, że czytam książkę w duchu Dawkinsa (którego, muszę przyznać, NIE ZNOSZĘ). Miejscami miałem wrażenie, że autor wręcz na chama chce wmówić czytelnikowi, że siły wyższej nie ma. Dlatego ta recenzja pisana jest bardzo subiektywnie − osobiście uważam, że nauka nie wyklucza się z aspektami wiary, a czasami zazębia się z nią. Warto odpowiedzieć sobie na pytanie: Dla kogo jest Nowa perspektywa? Moim zdaniem jest to książka albo dla ludzi, którzy wyznają zasady zgodnie z myślą Dawkinsa, albo dla ludzi bardzo wierzących, których nie rusza tego typu przekaz. Jeżeli ktoś by mi zadał pytanie Czy kupiłbyś tę książkę? Odpowiedziałbym „Nie” i to nie dlatego, że książka jest nudna, czy zła (Absolutnie nie, jest napisana przystępnym językiem i jest na swój sposób ciekawa) − osobiście boję się książek, które są w stanie zrujnować mój światopogląd. I wiem − nie świadczy to dobrze o autorze tej recenzji, niemniej tak jest.

Nowa perspektywa − nie napiszę tutaj ani „polecam” ani „nie polecam”. Sami musicie ocenić, czy to książka dla was. Uwaga! Pomimo raczej negatywnego tonu mojej recenzji nie twierdzę, że ta książka to „szmelc”. Nie. To po prostu nie jest książka dla każdego.