Laboratorium w szufladzie: Fizyka

JeremiaszP/ Lipiec 29, 2016/ Książki/ 0 comments

LWSZ_fizyka1

Okładka piątego tomu cyklu

 

Ostatnim omawianym przeze mnie tomem cyklu Laboratorium w szufladzie (wydanego nakładem wydawnictwa PWN) jest prawdziwy kąsek dla eksperymentatora, mianowicie, Fizyka autorstwa Bogdana Janusa i Jacka Błoniarza- Łuczaka. Poprzednie tomy cyklu (recenzowane także przeze mnie) w zasadzie przygotowywały tylko czytelnika na to, co znajdziemy w tej książce. Szata graficzna oraz metoda opisów poszczególnych doświadczeń w zasadzie jest taka sama jak w poprzednich tomach Laboratorium w szufladzie: czyli jasno, przystępnie i bez potrzebnych udziwnień omawiany jest szereg doświadczeń, do których wykonania potrzeba trochę czasu, czasami trzeba również „łyknąć” trochę wiedzy z fizyki zapoznać się z wzorami. Jednak (tak jak i w innych częściach cyklu) Fizyka stawia na eksperymenty stosunkowo proste, jednocześnie w miarę bezpieczne i efektowne.

LWSZ_fizyka1

Linie Fraunhofera domowym sposobem? A dlaczego by nie 🙂

Eksperymenty prezentowane w książce Fizyka są standardowo podzielone na trzy stopnie trudności, przy czym zachowana jest kolorystyka poprzednich tomów, co ułatwia znaleźć doświadczenia i „mierzyć siły na zamiary”. Cóż takiego wobec tego Fizyka ma do zaoferowania? Całą gamę świetnych eksperymentów: dowiecie się co nieco o interferencji oraz wykonacie szereg eksperymentów z interferencją związanych. Tak jak w tomie Optyka, autorzy nie oszczędzają lasera i jest często wykorzystywany, i to w zaskakujący sposób! Na przykład dowiecie się, jak zmierzyć grubość włosa wykorzystując interferencję i laser. Prawdziwym smakowitym „daniem” naukowym dla mnie był projekt domowego spektroskopu wykonanego z płyty CD, który pozwala rozróżnić nawet pierwiastki użyte w różnych lampach wyładowczych (testowane na lampie Ar, Hg, Ne i He), dodatkowo kierując spektroskop na słońce i podłączając aparat cyfrowy do tego układu (aby wzroku nie uszkodzić) można zaobserwować charakterystyczne linie absorpcyjne Słońca (linie Fraunhofera). Co jeszcze znajdziecie w książce? Między innymi… chałupniczy przepis na kamerę na podczerwień (duże brawa!!!), zbadacie wizualnie nawet zmiany gęstości powietrza za pomocą samodzielnie wykonanej kamery Schlierena. Oczywiście „nie samym światłem eksperymentator żyje”: doświadczenia dotyczące elektryczności również zawarto w tomie Fizyka, gdzie dowiecie się jak zrobić własną żarówkę, a nawet zbadacie czym są krzywe w przestrzeni fazowej (krzywe Lissajous) i to bez użycia oscyloskopu (dość droga „impreza”, bo używa się oprócz oscyloskopu dwóch generatorów funkcji). Dla cierpliwych i zręcznych eksperymentatorów przygotowano również obszerne doświadczenie dotyczące efektu Dopplera z wykorzystaniem min. komputera i programu Audacity.

LWSZ_Fizyka3

Efekt Dopplera- znacie go wszyscy 🙂 Wystarczy posłuchać przejeżdżającej karetki/ policji na sygnale!

Fizyka jako ostatni tom serii cyklu Laboratorium w szufladzie jest świetną książką: nie chodzi tylko o walory edukacyjne, przede wszystkim jest to książka dla wszystkich, nawet dla dzieci, które pod kuratelą dorosłych mogą wykonać większość przedstawionych układów (problemy mogą pojawić się przy interpretacji matematycznej i pomiarach, dlatego dorośli „mile widziani”), które, i to jest najważniejsze: pozwalają ze „szrotu” elektronicznego, starych urządzeń skonstruować, praktycznie za grosze, rewelacyjne przyrządy. Nie ma moim zdaniem nic lepszego niż taki samodzielnie wykonany spektrometr. Owszem- nie obliczycie na nim przesunięć widma, efektów związanych z polami magnetycznymi i strukturami subtelnym, ale wystarczy to w zupełności. Frajda i jednocześnie potężny zastrzyk rzetelnej wiedzy: każdy eksperyment ma odpowiedni „wstęp teoretyczny” jak naukowcy mówią na wprowadzenie do danego eksperymentu.

Fizyka to książka dla każdego: dzieci, dorosłych, pasjonatów i eksperymentatorów. Powinna być lekturą obowiązkową dla uczniów gimnazjów i liceów stroniących od fizyki, choćby po to, aby pokazać, jak cudowną dziedziną jest fizyka.

Książkę Laboratorium w szufladzie: Fizyka polecam z czystym sumieniem i na zakończenie omawiania serii Laboratorium w szufladzie mam nadzieję, że w przyszłości ukażą się kolejne tomy np.: poświęcone tylko elektrostatyce, biologii itd.