„Łaska” Anna Kańtoch – recenzja

KingaK/ Maj 3, 2016/ Bez kategorii/ 0 comments

451721-352x500

Powstaje wiele kryminałów. Nigdy nie sądziłam, że współcześni pisarze mają łatwo, ale mimo wszystko część z nich idzie utartą, nudną drogą. Większość motywów się wyczerpała, przez co istnieje ciągła powtarzalność. To uciążliwe dla osoby, która czyta dużo. Kogoś takiego bowiem trudno zaskoczyć. Dawno nie czytałam tego typu powieści właśnie ze względu na schematyczność i brak odkrywczości. Brakowało tego tym bardziej w polskiej literaturze. Do sięgnięcia po kolejny egzemplarz, przyznam się, skłoniła mnie okładka i właśnie okładkowy opis.  I czekało mnie miłe zaskoczenie, bo w końcu naprzeciw oczekiwaniom czytelników wychodzi Wydawnictwo Czarne z powieścią „Łaska” autorstwa Anny Kańtoch.

Zastanawialiście się kiedyś nad funkcjonowaniem ludzkiej pamięci? Często o czymś zapominamy. Żałujemy, że nie możemy sobie przypomnieć szczegółów, że chwile są ulotne i niekoniecznie ich fabuła może pozostać w głębi naszego umysłu. A może to właśnie mózg robi nam przysługę samym zapomnieniem? Czasem lepiej wymazać z pamięci niekoniecznie miłe fakty…

„Łaska” Anny Kańtoch doskonale buduje klimat grozy. A wszystko to rozpoczyna się, gdy po trzydziestu latach od traumatycznych przeżyć w lesie, Maria otrzymuje zamiast kartkówki od ucznia rysunek Kartoflanego Człowieka. Krótko po tym wydarzeniu jego autor ginie. Teoretycznie wszystko wskazuje na samobójstwo. Niebawem jednak dochodzą kolejne ofiary, milicja rozpoczyna śledztwo. Maria jednak „bierze sprawę w swoje ręce”, ma bowiem przeczucia, że wszystko jest powiązane z jej wspomnieniem z dzieciństwa z 1955 roku.

Nie wiemy co stało się dokładnie małej Marysi w lesie. Sama kreacja bohatera jest dość ciekawa i odmienna. Nie mamy tu, bowiem do czynienia z typowym gliną czy innym mrocznym bohaterem. Maria jest stworzona, jako postać niepozorna, depresyjna nauczycielka języka polskiego, która ma w sobie „to coś”, co przyciąga.

Sceneria być może do oryginalnych nie należy, w końcu powstało już wiele książek umiejscowionych w tym czasie i w podobnym otoczeniu. Sam klimat jednak jest budowany już od pierwszych stron i wraz z kolejnymi narasta, wplątując nas w nastrój grozy. Bardzo mi się podobał fakt, że nie ma w powieści dramatycznych scen mordowań czy innych tego typu, którymi przesycone są współczesne kryminały. Nastrój buduje tajemniczość, groza i zagadka sprzed lat.

,,Łaska” jest moim zdaniem jednym z lepszych, jeśli nie najlepszym, kryminałem w Polsce w ostatnim czasie. Ani przez chwilę nie nudzi, nie daje też możliwości odgadnięcia kto jest mordercą. Nic nie jest takie, jakie się wydaje. Wysoki poziom powieść utrzymuje od pierwszej do ostatniej strony. To pierwsza publikacja pani Anny Kańtoch, która nie zawiera elementów fantastyki. Było to również moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, jestem jednak pewna, że zdecydowanie nie ostatnie.