MPK Parano, czyli Fear and Loathing in Cracow

Miłosz Konarski/ Wrzesień 21, 2015/ Bez kategorii, Felieton/ 1 comments

4c7c078129e80_o

Dzień dobry.
Nazywam się Vincent Smith i od ponad dziesięciu lat jestem krakowskim tramwajoholikiem. Chociaż w sumie, mój nałog nie jest aż tak poważny – czasami jeżdżę też autobusami. Tekst z kategorii PEGI 18. Czytasz na własną odpowiedzialność. ‚Imię Róży’ dobitnie udowadnia, że śmiech czasem szkodzi zdrowiu.

 

 

Ja jestem pasażerem, wyrywam dermę z siedzeń,
jadę z niewielkim pieskiem, na miejscu matki z dzieckiem”

Pewnego pięknego dnia jadę sobie tramwajem i czytam książkę. Ani jedno, ani drugie nie jest czymś specjalnie dziwnym. Nagle drzwi otwierają się i do wnętrza Bombardiera wchodzą dwie panie. Pani młodsza, na oko lat 50, nazwijmy ją Córka i pani starsza, odpowiednio zaawansowana wiekiem, dajmy na to Matka. Moje miejsce siedzące nie jest co prawda oznaczone żadnym piktogramem, ale przecież jestem urodzonym altruistą. Wstaję więc, i pokazując Matce miejsce, mówię:
– Proszę.
Starsza pani patrzy na mnie z bezbrzeżnym zdziwieniem jakby, nie przymierzając, szympans przemówił ludzkim głosem. Nachyla się do Córki i szepcze (a wiecie przecież jak starsi, przygłusi ludzie ‚szepczą’):
– Zobacz Jadziu! Łysy, a prawie jak człowiek!
Poczułem się ktoś zupełnie wyjątkowy.

„Ja jestem pasażerem,
wyrywam gąbkę z siedzeń,
jadę z niewielkim pieskiem,
na miejscu matki z dzieckiem”

Tramwaj linii 4; okolice Lubicz. Niespodzianka – znowu siedzę i czytam. Wsiada grupa nastolatek. Jestem beznadziejny w określaniu wieku, ale mają plecaki i rozmawiają o szkole. Wyglądają na gimnazjalistki; typ który mój kolega, słynny trener personalny, określa mianem ‚Głupie cipy’.

– No i wiecie, rzuciłam Tomka!
– Czemu, kurwa?
– Ciota z niego; nie chciał mnie ruchać w dupę.

W tramwaju niedowierzanie i konsternacja, a koleżanki porzucającej z pełnym zrozumienie kiwają głowami.

– Fakt, ciota totalna.

„Lalalalalalalala”

Jadę sobie autobusem z Rybitw; słuchawki na uszach, siedzę wygodnie, jest fajnie.

Nagle, jakieś poruszenie w autobusie. Ale Ten Typ Mes do mnie gada, więc mam to w nosie. Za chwilę jest przesiadka, zatem wstaję i idę do drzwi. Nagle widzę, że drogę zastępuję mi jakiś Pan średniego wzrostu, w wieku też średnim i blokuje mi wyjście.

Myślę sobie, ok, może ma lekki zawias, ale ja nie bardzo mam czas, więc łapię go za barki i w miarę delikatnie, ale stanowczo, przestawiam go w lewo i wychodzę z autobusu. Obracam się i widzę jak na jego twarzy maluje się wielki ZONK.

Drzwi się zamykają, autobus odjeżdża, a ja w tym momencie zauważam, że to był kanar.

Co najlepsze, miałem bilet.

„Ja jestem pasażerem

i torbę mam z jedzeniem,
nakarmię mego psa,
by ze mną gąbkę rwał”

Tym razem wyjątkowo nie siedzę i nie czytam, ale stoję na przystanku Mackiewicza. To przystanek podwójny i stoją na nim dwa autobusy, z czego jeden właśnie odjeżdża. W pewnym momencie doskakuje do mnie starsza pani i z miejsca przypuszcza atak.

– Panie! Czemuż pan nie zatrzymał tego autobusu?
– Bo nie miałem zamiaru nim jechać.

– Ale ja miałam!

– To uroczo, ale ja pani nie widziałem.

– A masz pan oczy? Ten autobus jeździ raz na godzinę!
– Przepraszam, czy ma pani nogi?

– Słucham?
– Nogi; czy ma pani  nogi.

– Mam.
– To będzie trzeba się przejść.

„Ja jestem pasażerem,
wykręcam śrubki z siedzeń,
na wszystko leje pies,
bo lubi PKS”

Zapchana do oporu 50-tka rusza z Bieżanowskiej w kierunku Krowodrzy. Starsza Pani, słusznej postury, w futrzanej czapce próbuje wsiąść do tramwaju rzucając się na ludzi wokoło jak umierające zwierzę:

– Ludzie! Podsuńcie się! Trochę dobrej woli! Tam z przodu jest jeszcze dużo miejsca!

Ta sama Pani 3 przystanki dalej po uzyskaniu lepszej strategicznie pozycji:

-Ludzie! Na Boga! Nie pchajcie się! Będzie kolejny tramwaj!

Polska, mieszkam w Polsce.

„Lalalalalalalala”

[W materiale wykorzystano tekst utworu grupy Big Cyc pod tytułem ‚Pasażer’].

About Miłosz Konarski

Największy w Polsce kanał YouTube o literaturze: recenzje, vlogi, wywiady, konkursy. Specjalizuję się w kreatywnym wideo, z wykorzystaniem efektów specjalnych, skeczy i gagów. Poza serią "książkową" kręcę wideorelacje z wydarzeń, koncertów, wywiady, filmy okazjonalne.

  • Przy czytaniu takich wpisów czasem żałuję, że poruszam się po Krakowie rowerem. Wiele interakcji międzyludzkich mnie omija, a i właśnie ciekawych anegdotek można nazbierać. Za łysego, a jednak człowieka należy Ci się order:) Pozdrawia drugi łysy tylko bibliotekarz:)