Okowita, przepalanka, nalewki i miody pitne

JeremiaszP/ Październik 18, 2016/ Książki/ 0 comments

okowita_okladka

Okładka książki

Trunki i alkohole są w historii ludzkości od zawsze. Nieraz demonizowane i oskarżane o całe zło Wszechświata. Jednak okazuje się, iż nie taki diabeł straszny, jak go malują. Zbliża się powoli zima, dni stają się coraz chłodniejsze, zziębnięci wracamy z pracy, część na pewno wtedy sięga po ulubiony kieliszek czerwonego płynu, jakim jest wino i delektując się, rozmyśla o ważnych sprawach. Dla amatorów domowych trunków, ale i ciekawych historii skąd co się wzięło, jest adresowana książka Andrzeja Fiedoruka Okowita, przepalanka, nalewki i miody pitne wydana przez wydawnictwo Zysk i s-ka.

Książka, jak sama nazwa sugeruje, jest o szlachetnej i wiekowej tradycji sporządzania eliksirów „dla zdrowia i urody” zawierających czynnik sprawczy, czyli ducha (tj. po łacinie spiritus). Okowita, przepalanka, nalewki i miody pitne to istna skarbnica wiedzy o napojach „z prądem” także wiekowych, mających w kulturze zapewnione miejsce po wsze czasy, po ciekawe pomysły. Warto dodać, że Okowita, przepalanka, nalewki i miody pitne to nie tylko książka z przepisami na napoje alkoholowe, to także świetna… książka historyczna pod pewnymi względami tłumacząca skąd wzięły się takie pyszności jak Calvados, Rum… całość okraszona jest bogatymi i ciekawymi anegdotami w taki sposób, że czytając, czułem się, jakbym brał udział w dobrej gawędzie (przy okazji „zaprawiając” się rzeczonym Calvadosem).

okowita_1

Autor książki: Andrzej Fiedoruk. Zdjęcie zaczerpnięto ze strony radia Białystok

Okowita, przepalanka, nalewki i miody pitne nie samą historią gorzelnictwa żyje. Dowiadujemy się z książki między innymi, czym są zaciery, z czego można je przygotowywać. Ogólnie, jeżeli cały rozdział I jest historią alkoholu, to rozdział II stanowi łakomy kąsek dla domowego chemika badającego „ile jest cukru w cukrze”, czyli przechodząc do sedna: Dwójka to bimber. Z tego rozdziału dowiecie się nie tylko o bimbrze, ale i o technologii jego pędzenia, o drożdżach, cukrach… istna biochemia stosowana (czy wiecie, że zacier można zrobić z …grochu?)! Autor na schematach pokazał nawet jak zmontować specjalistyczny (a nawet i chałupniczy sprzęt). I tutaj wkradł się poważny błąd w druku: na stronie 113 oznaczono źle poszczególne elementy zestawu do destylacji: ktoś, kto się nie zna na tajemnej technologii „spirytystycznej”, może przez przypadek źle sklecić zestaw (a wtedy spirytus lubiący ogień, może zapłonąć). Jeżeli macie zamiar kupić tę książkę albo ją już macie, to raczej polecam analogiczny schemat ze strony 109 (tam brakuje deflegmatora).

okowita_2

Pyszności! W sam raz na zimowe wieczory.

Rozdział III w książce Okowita, przepalanka, nalewki i miody pitne to porady jak konserwować i przechowywać nalewki, aby służyły długo, przy czym nie sądziłem, że naczynia czy zlewanie nalewek, są tak ważne.

Dla niecierpliwych został rozdział IV, czyli dosłownie Okowita, przepalanka, nalewki i miody pitne: cała masa przepisów. Rozdział mógłby równie dobrze nazywać się Przeszczep wątroby w 3 prostych krokach. Oczywiście żartuję, przepisy są zarówno na trunki łatwiejsze, jak i wymagające doświadczenia. „Codzienne pyszności na zdrowe kości” jak głosi jedna z reklam: od specjałów dobrych, nie tylko do picia, ale jako dodatki do ciast, lodów, czyli likierów (w tym miętowy, śliwkowy, czy rewelacyjny figowy), poprzez „zdradliwe” owoce w alkoholu (melony w ginie), cały szereg nalewek (w tym nalewka ogórkowa!) do nalewek leczniczych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zestaw do destylacji, który zachwyci każdego „alchemika”.

Dalsze rozdziały książki Okowita, przepalanka, nalewki i miody pitne to również przepisy, przy czym mowa o tradycyjnych przepisach, w tym dotyczące wyrobu win i miodów, a wszystko podlane miejscami staropolskim językiem  sprawiając, że publikacja może zaintrygować nawet abstynentów zainteresowanych historią.

Ostatni VII rozdział to rady ku przestrodze i nie tylko, zaczynający się wierszem Tuwima Rady dla pijaków. To jednak, o czym jest ten rozdział, musicie odkryć sami (a warto!). Dodam jedynie cytat: „Nie odkładaj nigdy do jutra tego, co możesz wypić dzisiaj”.

Okowita, przepalanka, nalewki i miody pitne to świetna i jednocześnie ciekawa publikacja, napisana w taki sposób, jakby autor co chwila puszczał czytelnikowi oko, napisana raczej w stylu gawędy, a nie „książki z przepisami”. Jeżeli chcecie spróbować własnych sił w wielowiekowej tradycji to Okowita, przepalanka, nalewki i miody pitne jest książką jak najbardziej wartościową i szczerze ją polecam!