Piotr Patykiewicz „Tajemnica mroku” – recenzja

Panna A./ Kwiecień 25, 2017/ Bez kategorii/ 0 comments

Piotr Patykiewicz „Tajemnica mroku” – recenzja

Powrót do Itaki z czeluści naszych lęków

 

Życie zawsze ma jakąś wartość i należy o nie walczyć. Trzeba tylko wiedzieć, jaki nadać mu sens.

Ogromną przyjemność sprawiło mi zatapianie się w te kilkaset stron powieści Piotra Patykiewicza. Pochłonęłam je bardzo łapczywie. Wgryzałam się w nie na samym początku ze sporą dawką sceptycyzmu. Aczkolwiek problem zniknął, gdyż  lekkość i płynność tej literatury naprawdę mnie urzekły.

CIEMNOŚĆ TO TWÓJ JEDYNY SPRZYMIERZENIEC

„Tajemnica mroku” opowiada historię Dziary i Obłego, chłopców, którzy zostali wystawieni na próbę. Podczas szkolnej wycieczki odłączają się od grupy swoich rówieśników, pakując się tym sposobem w ogromne kłopoty. Trafiają do mrocznych podziemi, w których czai się COŚ. Przyjmuje ono przede wszystkim formę strachu, który może doprowadzić do utraty zdrowych zmysłów. Wyprawa w głąb ziemi staje się również podróżą do centrum wewnętrznego lęku. Nasi główni bohaterowie nad wyraz zapadli mi w pamięć. Dziara, którego cięty humor spowodował wielokrotny przypływ ciepełka do mojego serca oraz Obły, który z determinacją walczy ze swoimi słabościami. Jest to również powieść o przyjaźni, która zakwita niczym małe, kwiatowe pączki. Między bohaterami często panowała niezgoda, a Dziara wielokrotnie uznawał swojego kompana za chodzącą puszkę Pandory. Jednakże z upływem czasu, dzięki wzajemnej akceptacji potrafili połączyć swoje siły, by stoczyć walkę ze złem czającym się w ciemności.

Za ogromny atut prozy Patykiewicza uważam przede wszystkim płynność, która powoduje lekkość i przyjemność czytania. Delikatne napięcie jest budowane w sposób dynamiczny, co zwiększa jakość doznań, które otrzymujemy podczas lektury. „Tajemnica Mroku” zawiera bardzo ciekawe kreacje głównych postaci, które są zróżnicowane i charakterystyczne, co zaciekawia i jednocześnie pozwala nam zbliżyć się do naszych bohaterów. Patykiewicz postawił na silny kontrast jeśli chodzi o wizerunki postaci. Opisy pobudzają wyobraźnię, choć uważam, że w pewnym momencie wkradał się delikatny monotematyzm, stąd czasami możemy poczuć się odrobinę znudzeni. Nie powinno to mieć miejsca w przypadku prozy, której głównym celem jest nieustanne trzymanie nas w swoich szponach i powodowanie gęsiej skórki na ciele. Zapewne atutem jest również uniwersalizm tej książki. Każdy człowiek niezależnie od wieku może znaleźć w niej coś dla siebie, dziecko poczuć dreszczyk emocji, dorosły docenić warstwę metaforyczną. Przechodząc do ciemniejszej strony mojej wypowiedzi, w moim przypadku niezbyt wysublimowany język momentami ranił moje źrenice, tak samo jak elementy monotematyczne, o których wspominałam już wcześniej.

Czas więc na punkt kulminacyjny mojej wypowiedzi. Wszem i wobec ogłaszam Wam, iż warto poświęcić chwilę na tę urzekającą historię i udać się wraz z głównymi bohaterami w podróż w głąb siebie, oraz wyprawę po wyimaginowanej krainie ciemności. Polecam, do dzisiaj z niej nie wróciłam.

Ściskam,

Alicja Regiewicz