Erin Beaty „Pocałunek zdrajcy” – recenzja

AniaG/ Listopad 6, 2017/ Książki/ 0 comments

„Pocałunek zdrajcy” otwiera Trylogię Zdrajcy. Jest to pisarski debiut Erin Beaty.

Obowiązki żony są proste. Powinna zajmować w sercu męża pierwsze miejsce dzięki urodzie i miłym manierom. Powinna być posłuszna, uległa, uprzejma. Musi zawsze zgadzać się z mężem, spełniać jego oczekiwania oraz wszelkie życzenia. A kiedy urodzone dziecko okaże się dziewczynką… przeprosić męża i powiedzieć, że następnym razem postara się urodzić syna?! Tego już za wiele! Sage ma po dziurki takiego traktowania kobiet. Takie życie kłóci się z jej wartościami.

Sage Fowler nie jest typową trzpiotką czekającą na zamążpójście. To ona decyduje o dobrym zamążpójściu innych panien. Boją się jej, gardzą nią, bądź podziwiają, ale nie ośmielą się okazać jej jawnej pogardy, ponieważ to w jej rękach leży ich przyszłość. Sage z guwernantki dzieci wujostwa przemienia się w, uzbrojoną w wiele tajemnic, asystentkę największej swatki regionu Darnessy. Ich zadaniem jest wybór najlepszych kandydatek na Concordium w stolicy – gdzie, co 5 lat, są zawierane najpotężniejsze małżeństwa w kraju. Eskortowane przez królewskich żołnierzy, wyruszają w podróż przepełnioną przygodami, a nad nimi zbierają się chmury politycznych gierek i plany, które mają zburzyć pokój w całym państwie Demory.

Pod płaszczykiem wystąpienia w roli straży ceremonialnej, żołnierze wyruszają z misją, która wystawi na próbę ich umiejętności pod wieloma nowymi, nieoczekiwanymi względami. Bardzo poważnie podchodzący do swoich obowiązków Kapitan Alexander Quinn i jego przyjaciele: jasnowłosy zastępca kapitana – Casseck, porucznik Luke Gramwell, następca tronu Robert Devlin oraz zwiadowca i nieślubny syn króla – Ash Carter. Przyjacielskiego grona dopełnia uroczy, dziewięcioletni paź Charlie – brat kapitana Quinna, oraz niezastąpieni bracia Stiller. Każdy z tych mężczyzn, nawet ten najmłodszy, mocno zaznaczy swoją obecność na kartach historii oraz w sercach czytelniczek.

Nie zawsze podoba nam się to, co jest dla nas dobre. Szczególnie z początku.

Gildia swatek kierowała się wysokimi standardami i ścisłą kontrolą, i nie miała nic wspólnego z naszym współczesnym, prześmiewczym postrzeganiem swatania. Swatanie polegało przede wszystkim na poznawaniu ludzi, zbieraniu informacji i składaniu ich w całość. Swatki naginały ludzi, stwarzały fałszywe poczucie wyboru, a tak naprawdę… kształtowały losy całego państwa. Przecież nie wszystkie bitwy wygrywa się bezpośrednio. Im więcej Sage dowiadywała się na temat aranżowania małżeństw, tym mocniej podejrzewała, że to właśnie sztuka swatania stanowi spoiwo tworzące kraj.

Kiedy czytamy zdanie: ”Nie cała mądrość pochodzi z książek. Tak naprawdę to bardzo niewiele”, to chwilowo się zjeżamy. A później autorka przypomina nam przez całą książek, że to życie jest najlepszym nauczycielem, a wszystko co znajduje się na kartach, jest zapisem tego, co nam przyszło przeżyć.

Mimo, że domyśliłam się największej tajemnicy tej historii, jeszcze przed tym zanim została ujawniona, to nadal byłam zaskoczona i nie wpłynęło to negatywnie na odbiór całości. Możliwe, że autorka specjalnie wtrąciła ten szczegół, byśmy mogli się domyślić. Zostawia nam okruszki, byśmy myszkowali w słowach, byśmy sami, wraz z bohaterami, szpiegowali po kartach powieści.

Minusy? Wyłapałam kilka zdań, które straciły swoją logikę podczas procesu tłumaczenia. Poza tym… wybaczcie mi, ale nie jestem w stanie podać wad tej książki. Stała się dla mnie wspaniałą przygodą, przez którą płynęłam dwie noce, zostawiając problemy codzienności hen za sobą. Rozśmieszała mnie, chwytała za serce, w pewnych momentach zmuszała do skupienia i wykrzesania z siebie odwagi, by czytać dalej. Dostałam taką historię, której potrzebowałam i jestem za to nieskończenie wdzięczna.

Sage jest bohaterką, którą się lubi. Jest sobą. Kocha czytać, sama decyduje o własnym losie, staje się swatką – szpiegiem, i jest w tym bezkonkurencyjna, ponieważ nie budzi niczyich podejrzeń. Podoba mi się, że Sage nie jest pięknością ratującą świat za pomocą pstryknięcia palcami. Prawdę mówiąc Sage nie dba o swój przeciętny wygląd. Jest odważna, jej głównym atutem jest mądrość i genialne kojarzenie faktów, jest pomysłodawczynią wielu ważnych taktyk. Nawet zraniona i wyprowadzona z równowagi, zna swoje priorytety i nie uchyla się od walki.

Ona – kwieciste imię, ptasi pseudonim. On – dumne pochodzenie, ukryta tożsamość. Gwarantuję, że będziecie zaintrygowani obojgiem i łączącym ich uczuciem. Szpieg napuszczony na szpiega. To dopiero uczta!

Każdy gra w życiu wiele różnych ról, ale to nie znaczy, że wszystkie są kłamstwem.

Całości dopełnia pięknie zdobiona mapa krainy Demory. Pozostaje nam uzbroić się w naszą mocno nadwyrężoną czytelniczą cierpliwość i trzymać kciuki za jak najszybsze wydanie kolejnej części zaraz po majowej premierze w Stanach. Wydawnictwo Jaguar, liczymy na Was!