The Manga guide: Biochemia

JeremiaszP/ Maj 8, 2018/ Książki/ 1 comments

Okładka książki

 

The manga guide: Biochemia to szósty z recenzowanych przeze mnie tomów cyklu The manga guide. Seria charakteryzuje się niecodziennym podejściem jeżeli o przekazywanie wiedzy. Chodzi tu wręcz o swoistego rodzaju „sojusz” artystów i rysowników mangi z naukowcami, pozwalającego uzyskać dzieło, które łączy przyjemne z pożytecznym. The manga guide: Biochemia została wydana tak jak i inne tomy serii w Polsce przez wydawnictwo naukowe PWN. O czym tym razem przeczytamy w książce Masaharu Takemury?

 

vCzytelnicy mojej poprzedniej recenzji The manga guide: Biologia molekularna będą czuli się więc jak w domu –  muszę stwierdzić, że miejscami „aż za bardzo”. W tym tomie autor przedstawia meandry biochemii, która mimo wszystko miejscami zazębia się z tematyką poruszoną w biologii molekularnej. Tradycyjnie już zaznaczam, że książka jak i poprzednie tomy cyklu podzielona jest na podsekcje komiksu oraz część naukową, która wyczerpująco tłumaczy zjawiska i pojęcia poruszane w „luźnej” komiksowej części.

 

Historia przedstawiona w The manga guide: Biochemia trafi do wszystkich osób dbających o dietę, a to dlatego, że bohaterką książki jest Kumi. Pasją dziewczyny jest niezdrowe jedzenie, więc chcąc dowiedzieć się w jaki sposób pokarm wpływa na jej organizm, zwraca się o pomoc do dwójki pasjonatów biochemii – doktor Kurosaki oraz jej przyjaciela Nemoto. Wypijając wodę z mikroskopijnym robotem-kotem – który pomaga odkrywać meandry metabolizmu – Kuni dowie się jak w istocie działa wielka fabryka chemiczna, jaką jest człowiek.

 

Wspomniałem, że The manga guide: Biochemia jest miejscami zbieżna z The manga guide: Biologia molekularna. Dotyczy to jednak przede wszystkim struktury DNA. Oczywiście pojawiają się również nowe tematy, które są ukazane od strony ściśle chemicznej. Nie skupiamy się już na opisanej w poprzednim tomie komórce czy błonach, ale bardziej rozwiniętym aspekcie chemicznym. Będąc chemikiem, czytającym The manga guide: Biochemia, czułem się jak ryba w wodzie: wzory, wzory i jeszcze raz wzory. Szczególnie osoby zaznajomione z chemią organiczną, znajdą tutaj znajomy grunt.

 

No dobrze, ale jaką tematykę porusza The manga guide: Biochemia? Przede wszystkim podstawy obiegu węgla w przyrodzie. Następnie szczegółowo omówiona jest fotosynteza wraz ze schematami migracji jonów (i cyklu energetycznego). Pojawiają się tutaj znane ze szkoły średniej i uczelni pojęcia takie jak NADH+, ATP itd. Oczywiście ukazano cykl kwasu cytrynowego, który mi spędzał sen z powiek, gdy byłem jeszcze studentem. Tutaj pozwolę sobie na małą dygresje: żałuję, że nie było serii The manga guide, kiedy studiowałem, ponieważ biochemia lepiej by mi „wchodziła”. Szczegółowo wytłumaczone zostały różnice pomiędzy komformacjami L i D, strukturami cyklicznymi i liniowymi. Poruszono nawet temat chromatografii. Cukry, enzymy i ich procesy metaboliczne również zostały opisane, tak samo jak i podstawy chemii stojącej za kwasami nukleinowymi, składania ich sekwencji (typu ACCTGGC…) oraz złowieszczej (dla mnie na studiach) transkrypcji i replikacji.

Kwasy RNA i DNA oraz ich budulec: zasady azotowe

 

W przeciwieństwie do The manga guide: Biologia molekularna, The manga guide: Biochemia porusza tematy nieco szerzej a równocześnie prościej. Uważam, że z książki z powodzeniem mogą skorzystać uczniowie klas biologiczno-chemicznych w szkołach średnich. Z drugiej strony jest to świetne wprowadzenie i swoistego rodzaju ściągawka dla studentów chemii w ramach wykładów z biochemii czy chemii makromolekuł. Studenci pierwszych lat biologii czy medycyny również skorzystają z przeczytania tej książki. Tak jak i w innych tomach cyklu The manga guide: Biochemia przeznaczona jest raczej dla czytelnika dysponującego już pewną wiedzą, bądź zainteresowanego tematem: nie jest to książka stricte naukowa, ale nie jest to też do końca książka popularnonaukowa.

 

The manga guide: Biochemia pod względem szaty graficznej i struktury nie różni się zasadniczo od innych innych tomów serii. Porusza inną tematykę, lecz przyjęty podział rozdziałów i styl prowadzenia wykładu jest mniej więcej analogiczny do tego, który prezentują inne książki serii. Bez wątpienia cały cykl jest ciekawy, wartościowy i pełen rzetelnej i nieraz trudnej wiedzy, podanej w łatwy do przełknięcia sposób. The manga guide: Biochemia ma jednak tą samą bolączkę, którą mają inne tomy: jeđli nie lubicie mangi, to raczej nie jest to seria dla was.

W tym miejscu chciałbym gorąco podziękować wydawnictwu naukowemu PWN za możliwość recenzowania fantastycznej serii The manga guide. W szczególności pragnę podziękować Pani Marlenie za cierpliwość i bardzo miły kontakt z wydawnictwem.

  • Ale fajne ujęcie tematu! Szkoda, że zabrakło w tej recenzji zdjęć, jak manga wygląda w środku. Mam w domu podobną książkę – starą już „Genetykę w obrazkach”, to była idealna pomoc w liceum!