T2 Trainspotting – Irvine Walsh – recenzja

RobertW/ Luty 23, 2017/ Książki/ 0 comments

t2Szkocki pisarz, który osiadł w Chicago i od czasu do czasu wydaje jakąś książkę,  mającą znamiona tego, że będzie kultowa. Tak było z powieścią „Trainspotting” i filmem nakręconym na jej podstawie, który obrósł we wszelkiego rodzaju legendy. To że jest kultowy dla większości kinomanów, nie trzeba nawet nadmieniać. Danny Boyle na podstawie drugiej części cyklu, nakręcił ekranizację, praktycznie z tymi samymi bohaterami, co poprzednio. Co tym razem nasze ćpuny wymyśliły?

Sic Boyowi znowu w życiu nie wyszło. Ani rola męża, ojca, kombinatora czy nawet biznesmena. W gruncie rzeczy pozostał tym samym ćwokiem-ćpunem co zawsze. Po powrocie na rodzinne śmieci, postanawia – oczywiście – wziąć się za kolejny lukratywny interes. Tym razem ma to być zupełnie inny od pozostałych film porno. Do realizacji tego ambitnego celu zwołuje całą swoją paczkę, którą znamy z wcześniejszych przygód tej zgrai. Dawni przyjaciele przez ten czas próbowali się zmienić, oczywiście na lepsze, jednak dowiadując się o projekcie swojego dawnego kompana, z zapałem biorą się do realizacji wariackiego pomysłu. Ich poczynaniom kibicuje pewna nimfomanka oraz inne równie oderwane od rzeczywistości osobniki. Ich działaniom kibicuje nawet były kompan, który swego czasu uciekł z ich pieniędzmi, a teraz jest właścicielem świetnie prosperującego klubu w Amsterdamie. Jedyny problem, to  skąd wziąć kasę na ten ambitny projekt.

Bohaterowie tej powieści zupełnie się nie zmienili. Owszem, niektórzy próbowali to zrobić, jednak na planach się skończyło. To taka pusta stacja, na którą rzadko wpada jakiś pospieszny pociąg.

Pisarzowi udało się zachować indywidualność bohaterów. Każdemu z nich poświęcone są  osobne rozdziały, a każda postać mówi swoim własnym językiem. Dużo tu wulgaryzmów i rynsztokowego słownivtwa, jednak to sprawia, że powieść jest bardziej prawdziwa, bowiem kto z nas posługuje się tylko mową literacką?

Słowem podsumowania, Welsh to znakomity pisarz. Obok jego twórczości nie można przejść obojętnie. Jego bohaterowie są prawdziwi do szpiku kości. Pozostaje tylko podziw nad kunsztem autora. Do kin wchodzi właśnie film na podstawie powieści. Ciekawe ile mistrzostwa słowa udało się oddać na ekranie. Polecam i zachęcam do lektury.

Książkę otrzymałem, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Burda.