Trener Osobisty

JeremiaszP/ Lipiec 16, 2016/ Książki/ 1 comments

TrenOs_okladka

Okładka książki

Pierwszy i pobieżny przegląd książki pani Iwony Majewskiej-Opiełki Trener osobisty: 365 dni z Iwoną Majeską- Opiełką (wydanej nakładem wydawnictwa Oficynka z Gdańska) przywiodło mi na myśl dzieło Antonyego Robbinsa Olbrzymie kroki. Jednak od razu spieszę z wyjaśnieniem: książka Robbinsa to „pokurcz” przy publikacji Trener osobisty, jest to bardzo dobrze wydana i pasjonująca lektura, gdzie na ponad 600-ciu set stronach zawarto naprawdę potężną dawkę wiedzy i informacji z zakresu rozwoju osobistego i pracy nad samym sobą.

Trener osobisty w przeciwieństwie do innych tego typu publikacji nie jest hermetycznie zamknięty jeżeli chodzi o rozdziały, gdzie dowiadujemy się np. o relacjach, następnie o zarządzaniu czasem itd. W niniejszej publikacji autorka stawia na (jak sama nazwa książki sugeruje) osobisty trening czytelnika dzień po dniu. Nie ma tutaj rozdziałów, są kolejne dni, a tych jest 365, czyli czytelnik otrzymuje aż 365 małych „rozdziałów”.

Każdy dzień to „czytanka”, gdzie autorka bierze na warsztat nasze cechy, marzenia, przywary oraz różnorakie pojęcia znane z książek dotyczących coachingu lub rozwoju osobistego napisane bardzo strawnym językiem, jednak często trafiającym w czułą strunę poczucia winy (bo czegoś się nie zrobiło czy zaniechało się jakąś strefę życia). Prowadzi ona z czytelnikiem rodzaj dialogu, ale co najważniejsze nie obiecuje gruszek na wierzbie (tak jak często jest w książkach wspomnianego już Robbinsa) i nie głaszcze po głowie czytelnika: leniom nieraz się obrywa w tej książce, oczywiście w sposób etyczny, ale jednak i tak uważam, że bardzo dobrze robi – dla niektórych z nas zimny prysznic działa naprawdę orzeźwiająco.

Po każdym tekście otrzymujemy stosowne ćwiczenie do wykonania danego dnia – są to zazwyczaj małe, pięciominutowe zadania, mające jednak bardzo dużą wartość coachingową, z których bez wątpienia dowiemy się czegoś o sobie (autorka zresztą radzi prowadzić dziennik!): a to aby przyznać się przed sobą i kimś do błędu, zastanowić się nad własnymi dialogami wewnętrznymi, zadawanymi sobie pytaniami lub metodami ulepszenia swojej pracy a także jej środowiska. Ogólnie można rzec: „dla każdego coś miłego”.

Trener osobisty to bardzo dobra książka, która wyrasta nad morzem zalewu miernych poradników typu Zarób 100

TrenOs_autorka

Autorka książki „Trener osobisty” Iwona Majewska- Opiełka

miliardów od zera w trzy dni rzetelnością i jasnością przekazu. Co więcej jest to publikacja, którą z czystym sumieniem mogę polecić osobom stroniących od tego typu lektur jak ognia: nawet one znajdą w tej książce wartościowe rady i metody radzenia sobie z problemami. Ogółem jeżeli miałbym polecić aktualnie tylko jedną książkę dotyczącą rozwoju osobistego osobie „zielonej” w temacie, była by to zdecydowanie niniejsza publikacja. Jak wspominałem już: książka jest rzetelna, a jednocześnie napisana bardzo przyjemnym i lekkim językiem z pewną dozą wiary w czytelnika.

Błędy? Nie znalazłem praktycznie żadnych, wydawnictwo Oficynka oraz autorka Iwona Majewska-Opiełka wykonali kawał bardzo dobrej pracy. Ba! Przyczepić się nawet nie można do ceny, bo 50 zł za tak dobrą książkę to naprawdę nie jest wygórowana cena, a dodam do tego jeszcze, że jest ona tego typu dziełem, do którego nawet po wykonaniu wszystkich zadań warto wracać, czytać wyrywkowo aby nie zapomnieć ważnych i życiowych porad.

Książkę Trener osobisty szczerze polecam każdemu bez wyjątku, jest to bardzo dobrze wydany i ciekawie napisany przewodnik po zakamarkach naszego „ja”.

 

  • Dziękuję za recenzję, wszędzie szukałam właśnie takiego opisu, który pozwoli mi zdecydować czy kupić tą pozycję 🙂