Wspomnienie o Terrym Pratchett’cie

Czy można pisać wspomnienie o kimś, kogo się nigdy osobiście nie poznało? Ale jednocześnie o kimś, kogo strata tak bardzo dotknęła każdego z nas – jego czytelników? Bo przecież, mimo, że nigdy nie uścisnąłem mu dłoni, nigdy nie powiedziałem „How do you do, sir Terry?” to znałem tego człowieka na wylot, a owoc jego pracy towarzyszył i formował mnie przez ponad połowę mojego życia! Kim był Terry Pratchett? I jaką rolę odegrał w życiu każdego z nas?

Miłosz (redaktor naczelny):

Ja oczywiście wypowiem się w formie filmu. Filmu, jakiego jeszcze u mnie nie było. Sentymentalne wspomnienie o moim ukochanym autorze – Terrym Pratchettcie, który zmarł wczoraj w wieku 66 lat.

Michał (bloger):

Po jego prozę sięgnąłem znudzony prostymi i schematycznymi powieściami fantasy, którymi we współczesnym świecie karmi się społeczeństwo. W pierwszej kolejności poznałem „Długą Ziemię”, następnie wkraczając w rozległe uniwersum „Świata Dysku”. Pratchett jest moim lekarstwem na codzienność. Cenię go nie tyle za humor, lecz za umiejętność łączenia rozmaitych i czasami różnych od siebie gatunków literackich, przedstawianie świata w krzywym zwierciadle i wyśmiewanie ludzkich wad. Z upragnieniem czekam na kolejne spotkania z książkami Terrego Pratchetta, bo każda z nich to oddzielna przygoda, w której dane nam jest uczestniczyć. Wczorajszego dnia zamknął się kawał historii, zarówno naszej, jak i Świata Dysku. Mistrzu. Spoczywaj w pokoju!

Maciek (bloger, recenzent):
Ja również wypowiem się w formie filmu i jednocześnię zaproszę na dyskusję online na żywo, której udział wezmą bardzo ciekawi goście. Rozmawiać będziemy oczywiście o książkach Pratchetta i tym jak je czytać.

Wszystkie szczegóły dotyczące dyskusji dowiecie się z filmu poniżej:

 

Na zakończenie cytat z jednej z książek Terry’ego Pratchett’a, „Piekła Pocztowego”:

„Jego imię brzmi w kodzie, w wietrze pośród olinowania, w przesłonach. Słyszałaś kiedyś powiedzenie: Człowiek naprawdę nie umarł, dopóki powtarzane jest jego imię?”

 

  • Drobna poprawka Rhianna Pratchett (Lyn to żona) będzie opiekować się spuścizną, a nie pisać kolejne tomy. To „pisanie” wynikło z dopowiedzenia sobie prasy do tego, co oznajmił sir Terry – o tej opiece właśnie. Generalnie to będzie rola taka, jaką pełni syn Tolkiena.

    Poza tym jednak, chyba każdego z nas – jego fanów – to jakoś dotknęło, bo dla każdego z nas te książki są specjalne. Więc jego śmierć boli, choć o ile wiemy odszedł na własnych warunkach.

  • Racja, zorientowałem się już po nagraniu filmu. Lynn to jego żona, Masz rację.Przy okazji zapraszam na wtorkowy LIVE o Pratchettie właśnie. Wszystkie szczegóły w tym filmie: https://youtu.be/mWHJcxwyBQk

  • A zajrzymy (choć mamy nadzieję, że będzie dostępne też już po livie, ponieważ mamy uczelnię akurat wtedy), coby posłuchać co tam Goose powie ;>

  • Oczywiście, będzie też dostępne już po dyskusji, na kanale 🙂
    Dopiero teraz skojarzyłem cię z discworld.pl 😀

  • To świetnie 🙂
    Ano, myśmy stamtąd.