„Załącznik” Rainbow Rowell – recenzja

Łaszkiewicz/ Październik 2, 2016/ Książki/ 0 comments

Uwielbiam Rainbow Rowell. Pisze bardzo przystępnie, jej książki są niezwykle ciekawe, a postaci naprawdę wyraziste. Mimo tego, że nie darzę ogromną sympatią historii miłosnych i uważam, że na rynku nie znajduje się zbyt wiele dobrych pozycji z tego gatunku, powieści Rowell połykam na dwa razy. Tak samo było w przypadku jej najnowszego dzieła pod tytułem „Załącznik”.

Lincoln jest facetem przed trzydziestką i wydaje się być typowym nieudacznikiem – mieszka z mamą, dziewczyna rzuciła go już jakiś czas temu, a podczas większości spotkań ze znajomymi gra w Dungeons&Dragons. Od jakiegoś czasu ma pracę – o ile na zarobki nie narzeka, o tyle ma pewne wątpliwości co do tego, czy aby przeglądanie cudzych korespondencji nie jest trochę nieetyczne, ma bowiem za zadanie czytanie e-maili, które pracownicy firmy wymieniają ze sobą. W ten sposób natrafia na rozmowę Jennifer i Beth, a po jakimś czasie zakochuje się w tej drugiej i nie ma pojęcia, co w tej sytuacji zrobić, bo przecież nie podejdzie i nie powie, że czytał jej mejle i ją kocha. Mniej więcej tak prezentuje się fabuła i muszę przyznać, że mimo swojej przewidywalności jest naprawdęrowell dobra, tak samo zresztą jak postacie – Lincoln mimo wszystko jest całkiem przyzwoitym facetem z charakterem; postacie drugoplanowe również zasługują na uwagę.

Dialogi są zabawne i błyskotliwe, wszędzie gdzie tylko się da znaleźć możemy nawiązania do popkultury (nie w takich ilościach, jak w „Eleonorze i Parku”, ale jednak) i wydaje mi się, że „Załącznik” spodoba się nie tylko nastolatkom, bo porusza problemy znane osobom ciut starszym, mniej więcej w wieku Lincolna. Wartkość akcji i lekkość pióra ani trochę nie odstają od poprzednich powieści autorki, w związku z czym książkę czyta się niezwykle sprawnie.

Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Rainbow Rowell i tym razem nie zawiodła, ponownie wydając dzieło będące jedną z najlepszych powieści young adult ostatnich miesięcy, którą mogę polecić każdemu, kto odnajduje się w tym gatunku, a w szczególności osobom, którym spodobały się „Fangirl” oraz „Eleonora i Park”, a także tym, którzy lubią Guns n Roses i zagrywali się w pierwszego Dooma.