Jak zdrowo i pięknie żyć, czyli Ekoporadnik

JeremiaszP/ Październik 6, 2016/ Książki/ 0 comments

ekoporadnik_okladka

Okładka książki

Na początku muszę się szanownym czytelnikom przyznać: bałem się, że książka, którą dostałem w swoje zgrabiałe ręce, to kolejna z setek pisanych przez osoby znane, bowiem teraz wydanie własnej książki jest „trendy”. Bardzo pozytywnie zostałem zaskoczony przez panią Kingę Rusin i jej książkę Jak zdrowo i pięknie żyć, czyli Ekoporadnik. Dodam, że do lektury podchodziłem sceptycznie. Nie uprzedzajmy jednak faktów. Publikację wydało wydawnictwo Burda media.

Pierwsze skojarzenie, jakie miałem podczas lektury książki to „Poradnik Domowy”, ale ten z lat 90. W założeniu „Poradnik” był kierowany do kobiet, jednak każdy domownik mógł w tym czasopiśmie znaleźć coś dla siebie. Tak też jest w Jak zdrowo i pięknie żyć, czyli Ekoporadnik. Jest to publikacja zdecydowanie kierowana do pań, jednak ja, jako przedstawiciel płci ponoć brzydkiej, dowiedziałem się z niej bardzo dużo ciekawych rzeczy.

Książkę autorka podzieliła na pięć części. Pierwsza z nich to rozważania Kingi Rusin o ekologii i zdrowym podejściu do natury. Osobiście nie zgadzam się ze wszystkimi stwierdzeniami autorki, jednak najważniejsze jest to, że pewne idee mogą dzięki tej książce trafić do ludzi, którzy np. nie segregują śmieci, czy bezmyślnie wyrzucają baterie.

Rusin Kinga

Autorka książki: Kinga Rusin

Druga część książki Jak zdrowo i pięknie żyć, czyli Ekoporadnik stała się moją ulubioną: są to bardzo ciekawe przepisy kulinarne, oraz porady dotyczące ogólnie jedzenia. Dowiecie się nie tylko jak zrobić zupę z dyni, ale i jakie są rodzaje ziół i orzechów. Co więcej: autorka zamieszcza zawsze notki, sugerujące gdzie dana ingrediencja jest najlepsza, jak ją przygotować itd. Sam dowiedziałem się tutaj ciekawostek o tym, jak przechowywać bakalie lub jak przygotowywać sałatę, oraz jak sprawdzać jakość warzyw i owoców w warzywniaku. Oczywiście w rozdziale o gotowaniu nie zabrakło anegdot z podróży autorki. Anegdoty są oszczędne i rzeczowe, nie wyprowadzają czytelnika z toku lektury, a to jest bardzo duża zaleta.

Trzecia część to omówienie przez Kingę Rusin naturalnych metod pielęgnacji, detoksykacji organizmu itd. Ten rozdział formalnie jest kierowany dla kobiet, jednak znowu: wszyscy zainteresowani dowiedzą się z niego pożytecznych i ciekawych informacji. Wiedzieliście na przykład, że krem do opalania po otwarciu nie powinien być długo przechowywany i dlaczego nie powinniście go trzymać w nagrzanym samochodzie? Ja się przyznam, że nie wiedziałem dlaczego. W tym rozdziale dowiecie się również jak czytać etykiety kosmetyków oraz znajdziecie mnóstwo porad dotyczących pielęgnacji: od peelingów, poprzez szampony do włosów. Oczywiście autorka Jak zdrowo i pięknie żyć, czyli Ekoporadnik podaje przepisy na „chałupnicze” eliksiry dla zdrowia i urody.

Czwarta część książki jest w moim odczuciu połączona z trzecią i dotyczy zdrowego stylu życia i tutaj znajdziecie również całkiem ciekawe przepisy kulinarne mające dać „kopa” organizmowi, odtruć go, czy przygotować do wysiłku fizycznego. Tak jak w rozdziale z przepisami, tak i tutaj znajdują się ciekawe porady i triki (dotyczące na przykład parzenia herbaty – znowu dowiedziałem się czegoś nowego).

Ostatni rozdział, czyli „Zbiorek tajemnic” to porady i przemyślenia „autorskie” Kingi Rusin. Tak jak w poprzednich rozdziałach znajdują się tutaj praktyczne rady i przepisy.

W każdej beczce miodu musi znaleźć się beczka dziegciu. Kinga Rusin jest zwolenniczką podejścia holistycznego w medycynie oraz pojęcia „jesteś tym co jesz”. Po lekturze książki Glutenowe kłamstwo odrzucam tego typu stwierdzenia. Jednak faktem jest, że jeżeli po książkę sięgną osoby nadużywające na przykład cukrów, tłuszczy i dzięki niej zmienią swoje zwyczaje i zaczną zdrowo żyć, to mogę ten „dziegieć” z beczki miodu usunąć, bowiem na mój gust nie znalazłem w książce niebezpiecznych rad, czy pseudo rad. Kinga Rusin rzetelnie napisała tę książkę, pisząc nawet o skutkach ubocznych: na przykład rzodkiew jest „super hiper”, ale autorka wskazuje, dlaczego nie należy jej jeść w nadmiarze (to samo z rzeżuchą itd.). Małą wadą książki jest również zalokowanie produktów do pielęgnacji pewnej firmy. Wybaczcie, ale na mnie lokowanie działa jak płachta na byka, dlatego punktuję to jako wadę.

ekoporadnik2

Porady jak rozpoznawać orzechy? A dlaczego by nie 🙂 !

Dla kogo Jak zdrowo i pięknie zyć, czyli Ekoporadnik jest? Zdecydowanie jest to publikacja dla przedstawicielek płci pięknej, ale myślę, że mężowie/ narzeczeni/ bracia itd. tychże przedstawicielek również po kryjomu z chęcią sięgną do tej lektury. Mogę stwierdzić, że jest to bardzo ciekawa książka, nawet nie „kobieca”, ale rodzinna, ze zbiorem bardzo dobrych porad, pisana lekkim, a jednocześnie rzeczowym językiem. Warto tę książkę mieć w swojej rodzinnej biblioteczce, sięgać będziecie po nią nie raz. A ja idę zrobić zupę dyniową z przepisu na stronie 312.