„Zgliszcza. Opowieści pojałtańskie” – recenzja

Sebastian Grochala/ Styczeń 4, 2018/ Książki, sgrochala - recenzje/ 0 comments

II Wojna Światowa odegrała w historii Polski ogromne znaczenie. Zmieniła życia wszystkich jej mieszkańców. Zniszczyła wiele dóbr materialnych i przerwała realizację wielu planów. Stanowi wyrwę, którą jeszcze przez wiele lat będziemy łatać, a i tak na wspomnienie wojennych czasów budzić się będzie w nas poczucie straty, żalu, bólu i cierpienia. Żyją jeszcze wśród nas ostatni uczestnicy i obserwatorzy tych wydarzeń. Żyją Ci, którzy musieli radzić sobie z powojenną rzeczywistością. Jest ich niestety coraz mniej i coraz mniej z nas ma okazję spotkać się z nimi i bezpośrednio od nich dowiedzieć się, jak to było…

Piotr Zaremba, dziennikarz, publicysta i komentator polityczny, wykonał tytaniczną pracę, aby sportretować Polskę i jej obywateli w czasach, które nastąpiły bezpośrednio po opadnięciu kurzu bitewnego w naszym kraju. Jego „Zgliszcza”, to pozycja bardzo rozbudowana, wielowątkowa, trudna i momentami przytłaczająca, ale znakomicie oddająca realia opisywanych czasów.

Jej bohatera trudno ująć w konkretne ramy. Bo nie są nim pojedynczy, występujący na kartach książki bohaterowie. Mówiąc tak, bardzo ograniczylibyśmy pracę wykonaną przez autora. Polacy? Duch Polaków? Już chyba bliżej, bo lektura kolejnych stron daje nam odczuć wielość historii, problemów, trudności i sposobów na poradzenie sobie z powojenną rzeczywistością.

Prawda historyczna miesza się tu z fikcją, która jest stworzona w taki sposób, że w należy uznać jej wielkie prawdopodobieństwo. Nie sposób przecież zapisać – nawet na blisko 900 stronach – wszystkie historie, możliwości i przypadki. Trzeba stosować pewne uogólnienia i Piotr Zaremba wywiązuje się z tego zadania znakomicie, uzupełniając opisy o liczne fragmenty gazet, ogłoszeń, przemówień czy nawet donosy i inne dokumenty historyczne.

To, co dla mnie szczególnie ważne w tej książce, to to iż autorowi udało się zaprezentować bardzo szeroką perspektywę problemu, który przed sobą postawił. Zaprezentował zarówno różne trudności jak i różne sposoby radzenia sobie z nimi, jakie przyjmowali Ci, którzy przeżyli wojenną zawieruchę. Zaremba, chcąc być autentycznym, zaprezentował również nowego wroga, który wypełnił miejsce po poprzednim, hitlerowskim zbrodniarzu. Tym razem jednak jego obecność była trudniej dostrzegalna, a stosowane przez niego metody nacisku również różniły się od tych znanych z czasów hitlerowskiej okupacji. Nowe zniewolenie wywoływało różne reakcje Polaków. Jak je oceniać? Jak my postąpilibyśmy na ich miejscu? Myślę, że „Zgliszcza” pomogą nam poczuć atmosferę tamtych dni i pozwolą zrozumieć trudności, jakie czekały na obywateli ówczesnej Polski.

Z uwagi na złożoność i objętość książki trudno mi o inną recenzję, ponieważ musiałbym zagłębić się w poszczególne wątki, a mam poczucie, że robiąc to mógłbym w celu oszczędności miejsca jedne uwypuklić, a inne pominąć. Nie chcę tego robić, ponieważ każdy z nich zasługuje moim zdaniem na dostrzeżenie.

Książka objętościowo jest spora. To prawda. Ale polecam ją Wam jako przyczynek do refleksji na temat trudnej przeszłości naszej Ojczyzny i trudnych wyzwań, przed którymi stawali nasi poprzednicy. Cieszmy się, że nie przyszło nam żyć na ich miejscu, że nie musieliśmy wzrastać na tytułowych zgliszczach.