„Zimowa miłość” – Elżbieta Rodzeń

KatarzynaM/ Marzec 11, 2017/ Książki/ 0 comments

Poprzednia książka Elżbiety Rodzeń po prostu mnie oczarowała. Były motylki, były łzy wzruszeni. Gdy dowiedziałam się, że Autorka wydaje kolejną książkę, podskoczyłam z radości. Byłam ciekawa czy jedna z najbardziej obiecujących polskich pisarek stanie na wysokości zadania i znowu sprawi, że poczuję takie morze uczuć. Zaczęłam czytać ją wczoraj wieczorem i dziś będę musiała zarwać noc na pracę, bo niestety nie mogłam oderwać się od tej powieści. Tak jak Dziewczyna o kruchym sercu jest to powieść, która porywa bez reszty. Czas przestaje istnieć, jest tylko dobra lektura.

 

Początkowo akcja dzieje się naprzemiennie. Początek tej historii jest prozaiczny, chociaż nie pozbawiony nuty turpizmu. Na zajęciach w prosektorium spotyka się on i ona, studiują medycynę, pochodzą z innych światów, wychowano ich zupełnie w inny sposób, a jednak czują coś do siebie. Ona ma chłopaka, więc on zadowala się rolą kumpla, oczywiście do czasu. Teraźniejszość: ona – Anna jest szychą w klinice plastycznej, jest sama, właśnie odeszła jej kotka i mieszkanie teraz pełne jest pustki. W ostatniej chwili koleżanka z pracy wypycha Annę na konferencję, na której ma być on – Michał. Spotkanie po latach, odwlekane, niepożądane, zwłaszcza, że pomiędzy nimi jest tyle nieporozumień i żalu. Jak to się teraz wszystko ułoży?

 

Po pierwsze, jestem ogromnie ciekawa, czy autorka problem z chorobą wzięła z jednego odcinka dr House`a, bardzo mnie to intryguje i chyba będę musiała napisać w tej sprawie jakieś pismo. To mnie nurtowało, ale dosłownie chwilę, bo tak naprawdę, absolutnie dałam się porwać historii, którą opowiada Elżbieta Rodzeń. Niewiele mogę Wam zdradzić, żeby nie zepsuć niespodzianki, bo to wszystko jest tak dobrze wyważone i te niespodzianki pojawiają się w dobrych odstępach czasowych, że co chwilę miałam taki mały szok.

Tak, jest to romansidło, wiem, że wiele osób uważa, że w takich powieściach nie ma żadnych wartości, a inni zaś dorabiają do nich potężną ideologię. Prawda moim zdaniem leży po środku, nie jest to książka szalenie ambitna, ale to nie jest tak, że nie ma w niej nic wartościowego. Wnoszą do naszego życia emocje, wzruszenie, zmuszają do przemyśleń. Przynajmniej taka jest Zimowa miłość, piękna powieść, które sprawiła, że współodczuwałam z bohaterami i aż bolało, że to już koniec. Wspaniała, wspaniała powieść, bardzo polecam!!