Jak zostać dyktatorem. Podręcznik dla nowicjuszy – recenzja

Sebastian Grochala/ Grudzień 28, 2016/ Książki, sgrochala - recenzje/ 0 comments

Podręcznik „Jak zostać dyktatorem” to pozycja i śmieszna, i straszna. Śmieszna, bo napisana jest w wyjątkowy dla przedstawianego tematu sposób. Czytając kolejne jej karty, często uśmiech bierze się z tego, że to, co przedstawia nam Mikal Hem wydaje się nieprawdopodobne i niemożliwe. Strach i przerażenie rodzą się w chwili, kiedy zdajemy sobie sprawę z tego, że to, z czego przed chwilą się śmialiśmy wydarzyło się, bądź nadal dzieje się, naprawdę…

00062wry9aokteko-c122-f4Mikal Hem znalazł bardzo intrygujący sposób na przedstawienie czytelnikom dyktatury i osób, które w różnych miejscach i na różne sposoby swoje dyktatury sprawowały bądź sprawują. Wskazuje cechy wspólne i to, co je różni. Wszystko zaś podaje w formie znanej nam z podręczników i popularnych poradników. Zdziwieni? Oj, zdziwieni będziecie zdecydowanie bardziej w momencie, kiedy zaczniecie czytać książkę. Zapewniam!

Autor, dziennikarz specjalizujący się w analizach polityki międzynarodowej na kartach „Poradnika dla przyszłych dyktatorów” przedstawia fakty z najnowszej historii ilustrując je wieloma wyjątkowo barwnymi anegdotami z życia przeróżnych dyktatorów.

Książkę zaczyna od przedstawienia początku i porad wskazujących potencjalnym, przyszłym, dyktatorom co zrobić, aby zdobyć i dzierżyć niepodzielnie władzę. Pokazuje kilka różnych, znanych z historii sposobów, wskazuje ich mocne i słabe punkty, udzielając oczywiście porad na co najbardziej w każdym z wariantów należy zwrócić uwagę. Kiedy już będziemy wiedzieli jak zdobyć władzę – ruszamy dalej, aby poznać różne aspekty dyktatury. Jednym z najważniejszych będzie oczywiście kilka porad co robić, aby władzy zbyt szybko i łatwo nie stracić.

Poza powyższymi, Hem wspomina o tym w jaki sposób dyktatorzy budują i troszczą się o swój autorytet, jak i czyim kosztem się wzbogacają oraz jak wykorzystują środki, które mają do dyspozycji. Pokazuje również w jaki sposób wygląda codzienne życie dyktatorów.

Na samym końcu znajdziemy niezwykle cenne rady, od których umiejętnego wykorzystania zależało życie niejednego z dyktatorów – czyli ocena sytuacji w chwili, kiedy czas naszego jedynowładztwa upłynął i trzeba w odpowiedni, bezpieczny dla nas i naszych bliskich sposób, uciekać w siną dal.

Początkowo głupio było mi czytać tę książkę w drodze do i z pracy, ponieważ widziałem twarze współpasażerów (z którymi jeździłem tramwajami) dziwnie patrzących na śmiejącego się do książki mężczyzny. Po jakimś czasie zauważyłem, że lektura tak mnie wciągnęła, że nie stanowiło to już dla mnie problemu i nim się zorientowałem przewróciłem ostatnie kartki poradnika.

Lekturę polecam zdecydowanie każdemu, ponieważ pozwala z dystansem i uśmiechem rozmyślać o rzeczach naprawdę bardzo poważnych i trudnych. Humor rozładowuje nieco napięcie, ale zapewniam – z perspektywy czasu każda z historii, które wywoływały uśmiech powodują niesmak i zamiast zachęcać do pójścia drogą dyktatorów, raczej pokazują, jak w życiu postępować nie należy.